Sprawa krzyża, ustawionego przed Pałacem Prezydenckim, była tematem numer jeden od kilkunastu dni, skutecznie przyćmiewając skok na pieniądze obywateli wykonany przez ekipę rządzącą. Niesmakiem napawały sceny walk o krzyż, zdumiewała zaskakująca kondycja fanatyków i słabość tych, którzy krzyż mieli przenieść. Cała sprawę posłusznie nakręcały media, niezależnie od prezentowanych poglądów czyniąc ją newsowym numerem jeden.
Z transmisji można się było dowiedzieć, że polski policjant jest równie skuteczny jak polska reprezentacja w piłce nożnej, polski kościół bezradny i rozkładający ręce jak Franciszek Smuda, patrzący na poczynania swojej drużyny a staruszka z różańcem ofensywnym skuteczniejsza niż Brucee Lee i Jean Clauder van Damme razem wzięci.
I co sie okazało? W związku z niedzielną uroczystością Święta Wojska Polskiego Biuro Ochrony Rządu poprosiło policję o usunięcie osób sprzed krzyża. I osoby te usunięto. Część odeszła dobrowolnie, część usunięto sprawnie i szybko. Przy aplauzie tej zdrowszej części społeczeństwa, obserwującej akcję policji. Ponoć złapano nawet przy okazji jedną poszukiwaną osobę, ukrywającą się wsród "obrońców".
Jak widać - da się. Bez medialnego szumu, bez nagonki, sprawnie i skutecznie.
Trzeba tylko chcieć.
56
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (9)