Od początku całego zamieszania z krzyżem wiadomo było, że ktoś ostrzy sobie ząbki, żeby to wykorzystać. Atmosfera do uderzenia w Kościół jest wybitnie sprzyjająca - gwałtownie wzrosły nastroje antykościelne, umiejętnie podsycane przez TV, prasę i portale internetowe. Prezydent pokazuje to, co wytykano mu podczas kampanii - jest absolutnie niezdolny do samodzielnego podjęcia jakiekolwiek stanowczej decyzji. Swoje dokłada też sam Kościół, przyjmując postawę Piłata i umywając ręce.
Na bazie całego zamieszania do ofensywy przystępuje lewica. Katarzyna Piekarska, posłanka SLD, przedstawiła projekty ustaw, które maja być rozpatrzone jesienią. Proponowane są w nich radykalne uderzenia w Kościół. O ile słuszny jest postulat likwidacji Funduszu Kościelnego, czyli uniezależnienia się kościołów od dotacji państwowych (kilkanaście lat temu powstawały pseudokościoły, które m.in. z takich źródeł czyniły sobie źródło dochodów) o tyle zastąpienie go jednoprocentowym odpisem podatku na rzecz wybranego kościoła będzie miało sens tylko wtedy, jeśli będzie to możliwe oprócz odpisu na rzecz organizacji porządku publicznego. Jeśli obywatel będzie musiał stanąć przed wyborem - jeden procent na kościół lub na fundację pomagająca potrzebującym - to taka reforma nie ma sensu. Ba! Byłaby wręcz szkodliwa, gdyż zabierałaby tym rzeczywiście potrzebującym na rzecz Kościoła, który inne źródła finansowania jednak ma.
Kolejne zmiany uderzają jeszcze dalej. Wprowadzają zakaz umieszczania symboli religijnych, światopoglądowych, partyjnych i korporacyjnych w miejscach sprawowania władzy publicznej oraz eksponowanie symboli tego rodzaju przez funkcjonariuszy publicznych w związku ze sprawowaniem przez nich funkcji władzy publicznej. A zatem - krzyże won! Ze szkół, z zakładów pracy, z gabinetów, z sejmu... Ale nie tylko. Lech Wałęsa nie mógłby pokazać się z Matką Boską w klapie, to oczywiste. Ale również poseł czy posłanka, udzielając wywiadu przed kamerami, nie mogliby nosić krzyżyka czy medalika. Podobnie zresztą jak nauczycielka w szkole. Zastanawiam się, czy podczas rozmowy w TV ksiądz powinien w ogóle nosić sutannę, czy w ramach ustawy będzie się go pokazywało tylko od szyi w górę? I co z transmisją z Watykanu? Czy SLD wyśle stosowny list do papieża, że "wicie, rozumicie, my tu ustawę mamy..."
Symbole religijne są - i będą - obecne w naszym życiu. Jestem przeciw takim ekstremom jak sprawa krzyża spod pałacu prezydenckiego. Te sprawę powinno się rozwiązać szybko i sprawnie, a nie ciamciać się z nią jak to robi obecny prezydent. Co nie zmienia faktu, że krzyże w szkołach, gabinetach czy na szyjach osób publicznych nie powinny nikomu przeszkadzać. Wszak jeśli ktoś wierzy, to zrozumie. A jeśli ktoś jest niewierzący, dla niego krzyż to dwie połączone ze sobą deseczki.
Dlaczego komuś przeszkadzają deseczki? I czy na tle kaktusów ma podobne kompleksy?
73
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze