Dziękuję, panie premierze!
Dziękuję, w imieniu moim i moich znajomych. Dzisiejsze głosowanie nad wotum nieufności dla ministra-patałacha Grabarczyka pokazało całą nagą prawdę, kryjącą się za Pana fałszywym uśmiechem. Pokazało oczywiście nie opozycji - opozycja doskonale wie, co znaczy Pana PR-owski, ociekający wazeliną uśmiech. Bo przecież podstawowa zasada demokracji brzmi - nie zadowoli się stu procent społeczeństwa, ale wystarczy przekonać pięćdziesiąt procent plus jeden głos.
Kwiaty wręczone (niestety jeszcze) ministrowi pokazały całą Waszą obłudę. Oto wielki krzyk o oszczędności i propozycja obcięcia dotacji dla partii. Słuszna propozycja - ale nie potraficie jej przegłosować. Nie potraficie jej przegłosować, mając po swojej stronie koalicyjną większość sejmową, większość w senacie i własnego prezydenta! I jeszcze ten obłudny uśmieszek - "No przecież narodzie chcieliśmy, ale nie daliśmy rady...". Macie naród za idiotów? Poniekąd słusznie - w końcu sami się nie wybraliście.
Dziękuję za umorzenie tzw. "afery hazardowej". To miło wiedzieć, że choć na kary więzienia skazuje się drobnych pijaczków, to jeśli, parafrazując (wiem, trudne słowo) Pana nie najcięższego prowadzenia koleżankę partyjną, niejaką Sawicką, kręci się odpowiednio duże lody, można nie dość że wiele, to jeszcze bezkarnie. Oczywiście tylko pod warunkiem, że jest się PO odpowiedniej stronie barykady.
Myślałem naiwnie, że tysiące wydymanych pasażerów PKP przekona Pana, że minister Grabarczyk jest po prostu ofermą, predysponowaną do sprzątania psich kupek i niczego więcej. Na pamiątkę działań Pańskiego ministra może rzeczywiście, natchnieni Bareją, ustanówmy 5 stycznia "Dniem Pieszego Pasażera"? Niestety, nawet w tak prostej sprawie nie potrafił Pan wykazać stanowczości. I gdzie to pokrzykiwanie, gdzie ta stanowczość? Zresztą, jaka stanowczość? Któż to w orędziu zapewniał frajerów (przepraszam, wyborców) że nie będzie podwyżki podatków? Nosek Pinokia się wydłuża, oj, wydłuża. Brakuje tylko śp. Józefa Piłsudskiego, żeby zagrzmiał gdzieś z niebios, jak niegdyś - "Wam, Panowie, kury szczać prowadzić, a nie politykować!"
Dziękuje niniejszym - za brak dróg, za tłok na kolei, za umorzenie kolesiowskiej afery hazardowej, za benzynę powyżej 5 zł, za kradzież moich pieniędzy z OFE, za... (tu można wymieniać i wymieniać...).
Mam nadzieję, że zostaniecie sprawiedliwie rozliczeni.
429
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)