Zapiski zagubionego
"To see a world in a grain of sand/ And a heaven in a wild flower". -- William Blake
16 obserwujących
70 notek
54k odsłony
  126   2

I jeszcze kilka słów o Rockerze

R. Rocker
R. Rocker

Tak tytułem uzupełnienia notatki poprzedniej.

Nie mogę wyjść z podziwu dla tego człowieka. Oto po tym, jak zjechał kompletnie papiestwo i cesarstwo za tendencje centralistyczne (dość zresztą przewidywalnie), w rozdziale poświęconym reformacji wypowiada takie oto słowa:

"U swego źródła, był protestantyzm religią skrajnie despotyczną, pragnącą wywierać na losy jednostki wpływ o zasięgu tak ogromnym, że kościołowi rzymskiemu nawet się o nim nie śniło". I dalej: "Kalwin to jedna z najokropniejszych postaci historii powszechnej w ogóle -- protestancki Torquemada, fanatyk o kamiennym sercu, przygotowujący nadejście Królestwa Bożego ogniem i żelazem". Należy zaznaczyć, że wcześniej poświęca niemiecki anarchista sporo miejsca także ludowemu charakterowi katolicyzmu Szwecji.

Jak to się nazywa? Otóż to się nazywa -- uczciwość. Po prostu. Powie ktoś: "Ale to się kupy nie trzyma. To najpierw się krytykuje papiestwo, a potem przeciwników papiestwa?" Na co odpowiadam: no tak. Właśnie tak się to robi. Przynajmniej jeżeli człowiek pozostaje uczciwy wobec własnych przekonań. Wróg mojego wroga nie zawsze jest moim przyjacielem, zresztą nie o "przyjaciół" i "wrogów" tu chodzi, tylko o obiektywną ocenę dziejów z wybranej perspektywy. W tym wypadku: perspektywy anarchistycznej.

Dzięki bezkompromisowej wierności tej perspektywie, idzie Rocker kompletnie pod prąd utartych schematów i "etatowych" uproszczeń, pokazując, jak wspaniałe rzeczy potrafi stworzyć ludzki umysł, gdy uda mu się zachować niezależność. Z tej przyczyny, na pewno nie zdobędzie w Polsce dużej popularności. Ale z tej przyczyny właśnie POWINIEN ją zdobyć, szczególnie w naszych czasach zwaśnionych obozów, maczugujących się bez miłosierdzia i widzących w historii grę komputerową, w której "dobrzy" (nasi) walczą przeciw "złym" (nie naszym). Choć ciężko w to uwierzyć, wciąż można być, po prostu, człowiekiem. I, mimo wszystko, warto. Po tamtej stronie są pieniądze, partie, wpływy, cały bandycki system, w którym przyszło nam żyć. Po naszej wszakże: słuszność i światło natury.

I tym oto niemoralnie banalnym stwierdzeniem wypada zakończyć. 

Raz jeszcze gorąco polecam. Przekład angielski można zdobyć (w pełni legalnie) tutaj: https://theanarchistlibrary.org/library/rudolf-rocker-nationalism-and-culture

Maciej Sobiech

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura