Jeszcze nie tak dawno nim się rozpoczeły igrzyska w Londynie, media rozpisywały się na temat polskich siatkarzy. Że faworyt, że złoto mamy w kieszeni...a po wczorajszym meczu to nawet półfinału nie mają w kieszeni. Porażka z Rosją, 0:3 jest przyjęcia, ale jest to poniekąd na własne życzenie ten brak medalu. Porażka z Bułgarią i słabiutką Australią. Nagła strata formu po wygranym meczu m.in. z Włochami 3:0? Nie nie w to akurat nie uwierzę. Siatkarze wracają do Polski bez medalu....i co teraz?? Czy nasz Premier zaprosi siatkarzy na śniadanie? A może tym razem Prezydent?
W Londynie większość widowni stanowili polscy kibice. To zasługa naszego rządu. Gdyby nie oni, to byśmy nie grali u siebie, ale niestety i to nie pomogło naszym siatkarzom, którym wczoraj nawet piłka na stronę Rosjan po serwisie nie chciała przechodzić.
W Polskim Radiu ostatnio słuchacz opracował taktykę na mecz z Rosjanami. " Przyjąć, przebić na drugą stronę, niech tamci się martwią". Niestety, nasi siatkarze chyba nie usłyszeli tej porady.
Inne tematy w dziale Rozmaitości