Króciutko, bo i pora późna, i temat odpowiedni. Ten temat jest wprawdzie zawsze odpowiedni, ale nie sprzeczajmy się o słowa, zwłaszcza że jest późno. Po usłyszeniu, powtórzonej co prawda za dziennikarzem, ale jednak wypowiedzianej, opinii posła Nowaka o "jasnej stronie mocy" doznałem deja vu. Ta "jasna strona mocy" to, rzecz jasna, PO, a więc i sam poseł Nowak. Na "jasną stronę mocy" ma szansę przejść również, zdaniem tego samego, niezastąpionego posła Nowaka, SLD. Tak mnie ta "jasna strona mocy" rozrzewniła, że natychmiast przypomniałem sobie inne apoftegmaty (skoro mowa o pośle Nowaku nie uchodzi pisać o bon motach) posła Nowaka. Nie ukrywam też, że z zazdrością wyobraziłem sobie posła Nowaka, który urządza sobie z marszałkiem-prezydentem konkurs na donioślejszy apoftegmat. To dopiero musi być uczta, uczta niemal Platońska! Nie mogę przywołać wszystkich perełek posła Nowaka, by to uczynić, musiałbym tu siedzieć aż do EURO 2012, zadowalam się dwiema. Obie są tego warte. Pierwsza mówi o "zabetonowanej opozycji" i tylko z pozoru wygląda na mało atrakcyjną. Druga jest odpowiedzią na pytanie, czy rolą opozycji "jest patrzeć władzy na ręce i mieć inne zdanie". "To jest - obwieścił poseł Nowak - definicja destrukcyjnej opozycji. Nigdzie w Europie nie ma takiej formacji, która z zasady >im gorzej, tym lepiej< uczyniła swój sposób funkcjonowania."
Przypomniałem sobie i pomyślałem (zdaje się, że nie tylko pomyślałem, ale nawet krzyknąłem): "Po cholerę ktoś każe studentom uczyć się o jakimś tam Akwinacie, Grocjuszu czy lordzie Actonie! Wystarczy słuchać posła Nowaka, współczesnego Frycza Modrzewskiego. Poseł Nowak większy jest od samego marszałka-prezydenta, bo cały jest diamentem."
Jeśli ktoś choć przez chwilę pomyślał, że tytuł znajdujący się powyżej odnosi się do posła Nowaka, jest w błędzie. Tytuł jest cytatem z komedii Mela Brooksa. Wydawało mi się, że nuta filmowa ożywi ten, nieco tym razem suchy, tekst.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)