596 obserwujących
693 notki
3892k odsłony
  1487   0

ZAKŁADNICY KŁAMSTWA SMOLEŃSKIEGO ?

Całkowicie ignoruje się przy tym fakt, że państwo rosyjskie nigdy nie uznało mordu na polskich obywatelach za zbrodnię ludobójstwa, nie ujawniło wszystkich okoliczności sprawy, nie otworzyło archiwów, a w oficjalnym stanowisku rządu rosyjskiego przekazanym do Trybunału w Stasburgu stwierdzono, że „ Nie ma dowodu na to, iż Polaków zamordowano”. Ten sam rząd Putina w kwietniu 2010 roku odmówił jakiejkolwiek rehabilitacji ofiar, twierdząc, że „nie udało się potwierdzić okoliczności schwytania polskich oficerów, charakteru postawionych im zarzutów i tego, czy je udowodniono”.

Nadal też płk. Putin powiela nową wersję kłamstwa katyńskiego, głosząc, że zbrodnia „ była osobistą zemstą Józefa Stalina za porażkę w wojnie polsko-bolszewickiej roku 1920”. To fałszerstwo jest szczególnie bliskie obecnym elitom III RP, wyrosłym na „pustej ziemi” Polski powojennej. Dokonana z premedytacją fizyczna likwidacja tysięcy oficerów II Rzeczpospolitej – autentycznej elity narodu polskiego miała przecież, w zamyśle Stalina otworzyć drogę do budowy „nowego państwa” pod przywództwem skarlałych, poddanych sowieckiej woli „przewodników” W tym znaczeniu - katyńska eksterminacja miała stworzyć przestrzeń dla zbrodniczego porozumienia z ludźmi podległymi Moskwie, a w perspektywie doprowadzić do zniszczenia polskiej tradycji i kultury. Nie była aktem zemsty, a zamierzonym i precyzyjnie przeprowadzonym mordem politycznym, wpisanym w strategię sowieckiej ekspansji i podboju Europy.

Wiele już napisano o symbolicznych i rzeczywistych analogiach mordu katyńskiego i tragedii z 10 kwietnia. Nie sposób ich nie zauważyć, ani przemilczeć. Chcę zwrócić uwagę na dwie, bodaj najgroźniejsze i rzeczywiste analogie.

Przed 10 laty Jan Nowak Jeziorański w artykule „Rosja zbrodni, Rosja prawdy” napisał: „Są dwa oblicza Rosji. Jedno to straszliwe, nieludzkie i zbrodnicze, które objawiło się w Katyniu, Miednoje i Charkowie, a dziś objawia się ponownie w Czeczenii. I jest to drugie, które oglądamy w bohaterskim odkłamywaniu własnej przeszłości i oczyszczaniu swego narodu z popełnionych zbrodni. [...] Jeśli chcemy dla samych siebie i dla ludzi, bez względu na ich narodowość i wyznanie, lepszej przyszłości, musimy okazywać tym, którzy walczą o to lepsze oblicze Rosji, nasze uznanie, wsparcie, wdzięczność i pamięć. Musimy ich wspomagać i osłaniać przed zagrożeniami, jakie gromadzą się dziś nad ich głowami. Niebezpieczeństwo staje się realne w chwili, gdy człowiek wychowany w szkole zbrodni i fałszu, jaką była i jest KGB, obejmuje wszechwładzę nad rosyjskim olbrzymem.”

Jeziorański pisał to w czasie, gdy władzę na Kremlu obejmował płk. Putin i nietrudno domyśleć się kogo miał na myśli, ostrzegając przed „człowiekiem wychowanym w szkole zbrodni i fałszu”.

Wszystko, co działo się w Rosji po roku 2000 mogło jedynie potwierdzić mądrą przestrogę „kuriera z Warszawy”. To za rządów Putina 21 września 2004 roku Główna Prokuratura Wojskowa Rosji umorzyła śledztwo Nr 159 w sprawie Katynia, „z powodu śmierci winnych”. Informację o umorzeniu dochodzenia strona rosyjska trzymała w tajemnicy przez niemal pół roku, podając ją dopiero w marcu 2005 - na krótko przed obchodami 60. rocznicy zwycięstwa nad Niemcami. Jednocześnie, podjęto decyzję o utajnieniu większości akt śledztwa, jak również samego postanowienia o jego umorzeniu, co oznaczało utajnienie listy osób odpowiedzialnych za mordowanie Polaków. 24 maja 2005 roku Główna Prokuratura Wojskowa Rosji podtrzymała opinię, że w mordzie NKWD na polskich oficerach nie było żadnych znamion ludobójstwa. Rządy Putina sprowadziły represje na przedstawicieli rosyjskiego Memoriału i ludzi opozycji, domagających się otwarcia archiwów i uznania katyńskiego ludobójstwa przez władze Federacji.

Dzisiejsza Rosja jest państwem dalekim od ideałów demokracji i wolności. Gra, jaką płk. Putin prowadzi na arenie międzynarodowej nie pozwala zapomnieć, że traktuje on państwa byłego Bloku Sowieckiego jako należną Rosji strefę wpływów, a ponieważ nie spotyka na sprzeciw państw Zachodu, dążenia imperialne Putina nabierają rozmachu.

Głównymi strategami polityki rosyjskiej są od lat ludzie tajnych służb sowieckich, których nieograniczona i scentralizowana władza upodabnia Rosję do państwa totalitarnego. Mówią o tym wyraźnie rosyjscy opozycjoniści, twierdząc nawet, że zakres kontroli służb specjalnych nad obywatelami przewyższa uprawnienia „siłowników” z czasów sowieckich. Mordy polityczne, zabójstwa dziennikarzy, dławienie wolności słowa, represje wobec niepokornych – są codziennością putinowskiej Rosji. Zbrodnie ludobójstwa, dokonywane w Czeczenii dopełniają obrazu postsowieckiej „tradycji”.

Dlatego, dzisiejsze kalkulacje rosyjskiej polityki nie wolno oceniać poprzez pryzmat oględnych deklaracji i okolicznościowych gestów, a w kategoriach ofensywnej strategii realizowanej przez służby specjalne FR, w interesie mocarstwowych ambicji płk. Putina i władających Rosją „siłowników”. Jej narzędziami, są w równiej mierze ropa i gaz, jak agresja militarna i gra operacyjna., zaś jedyną, godną uwagi tradycją rosyjskich służb zarządzających polityką tego państwa stanowi przemoc, gwałt i zbrodnia – stosowane jako środek dla osiągnięcia celu.

Lubię to! Skomentuj224 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale