Dotarła wiadomość do Polski o śmierci żołnierza - prawdopodobnie bandyci urządzili zasadzkę akurat na Polaków. Nie od dziś za największe zagrożenie dla obecnego rządu uważałem jakieś nieprzewidziane dramaty w Afganistanie.
Obecnie, kiedy wybory wydają się być przesądzone, czy talibom nie zależy przypadkiem na tym, żeby w taki właśnie sposób wpłynąć na rozpętanie debaty wśród polskich polityków na temat naszego zaangażowania w Afganistanie? Oni przecież też śledzą wydarzenia i chyba dość dobrze zdają sobie sprawę, że wśród naszej tzw. klasy politycznej są elementy, które będą z nimi bardzo chętnie grały w tę grę - i tak jak teraz wszyscy się licytują kto bardziej pokaże jaki totalitarny jest Kaczor z Ziobrą, tak od tej pory zaczną się licytować na to, kto bardziej obieca rodakom wycofanie wojsk z Afganistanu?
Moim zdaniem na PO, nawet na komunistów nie mają co liczyć (chociaż zależy czy zwycięży u tych drugich pragmatyzm towarzyszy z PZPR-u czy oszołomstwo trockistowkie). Ale czy Lepper, czy Giertych mająna tyle rozwinięty instynkt państwowy? Czy potrafią? Chcę wierzyć że tak. A jezeli nie, to niech ma świadomość, że sumienie każdego lidera partyjengo, który po śmierci naszego żołnierza wezwie rząd do wycofania wojsk z Afganistanu, obciążać będzie krew kolejnych polskich żołnierzy.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)