dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
47
BLOG

Lewicowość definiowana przez rozporek

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 10

Słyszy się tu i ówdzie opinie, że osoby znane z konserwatywnego nastawienia do spraw obyczajowych nastawienie owo czerpią z pewnych kompleksów, czy też obsesji na tle seksualnym. I tak na przykład poseł Marian Piłka walczący z pornografią bywa podejrzewany o niezdrowe zaiteresowanie tą sferą, Roman Giertych był przez wybitną myslicielkę Magdalenę Środę posądzony o to, że forsowana przez niego koncepcja jednolitych strojów w szkołach związna jest z upodobaniem do widoku umundurowanych uczennic. Poseł Zawisza z kolei miał nieszczęście zainteresować się kur... (yyy, pracownicami seksualnymi) wypinajacymi zahifione zadki na rodziny przemierzające samochodami czy PKS-ami polskie szosy - i już mu zaczęli wypominać, że sie za bardzo interesuje. O co podejrzewani są księża rzymskokatoliccy in corpore, kiedy głoszą konieczność porzucenia nieuporzadkowąnych praktyk cielesnych - chyba przypominać nie trzeba.

Tymczasem w mijającym tygodniu ukazały się w prasie dalekiej od popierania konserwatyzmu dwa dosyć ciekawe i charakterystyczne materiały. Dodam, że nie chodzi tu o szmatławiec Urbana ale o pisma uchodzące za poważne.

Przykład pierwszy:

Tygdnik Newsweek w numerze z 19 sierpnia zamieszcza rozmowę z p. Tomaszem Jacykowem, przedstawionym jako "stylista, kreator mody, scenograf". Tytuł wywiadu - "Szafa władzy".

Sprawa dotyczy, jak nietrudno się domyslać, ubioru osób sprawujących najwyższe funkcje państwowe. (rozmowa generalnie bardzo ciekawa, jest bowiem doskonałym exemplum stosunku, jaki nasza lumpeninteligencja ma do wszystkiego, co kojarzy jej się z czymś, co uważa za gorsze od siebie - ale na ten temat innym razem). I znajdujemy tam bardzo ciekawą obserwację: Zagadnięty przez redaktorów o "niedorzeczności" w ubiorze polityków, pan Tomasz Jacyków mówi o stale poluzowanym krawacie premiera. "Takie rozchełstanie może świadczyć o niezaspokojonych potrzebach seksualnych. Pokazuje też nienaturalną pewność siebie. Taką, którą przykrywa się kompleksy". Redakcja ową myśl uznała za na tyle cenną, że wybiła ją w podpisie do ilustrującego artykuł zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego - oczywiście w poluzowanym krawacie. (Dodam, że mnie też wypowiedź ta zainspirowała na tyle, że umiesciłem ją na zaszczytnym lewym marginesie mojego bloga jako rasowy i pełnoprawny kretynizm dnia.)

Przykład drugi:

Uchodząca (w bardzo wąskich, to prawda, ale zawsze, kregach) za poważny dziennik Trybuna Ludu (z 14 sierpnia) pyta: "Skąd się bierze siła Ziobry" - a konkretnie jego pozycja w rządzie.. Kogo pyta?

Ano pana Jacka Żakowskiego: "(...) odnoszę wrażenie, że premier Kaczyński ma jakąś słabość do tego młodego człowieka. Za mocną pozycją ministra Ziobry nie przemawiają bowiem żadne racjonalne argumenty(...) Zdarza się, ze starsi mężczyźni fascynują się młodymi ludźmi, znajdują sobie pupili czy protegowanych następców". Ot, subtelny intelektualista. Niemal "Śmierć w Wenecji" nam zacytował.

Jako drugi wypowiada się dr Rafał Chwedoruk - dyżurny politolog mediów postkomunistycznych - ale akurat wypowiada się z sensem i merytorycznie, zresztą nie tylko tutaj tak się wypowiada.

No i jako trzeci opinię przedstawia tow. Robert Biedroń. Jeżeli sądzą Państwo, ze pan ów potrafi wypowiadać się tylko na jeden temat, to... mają Państwo rację. Oddajmy mu głos. "Nie wiem, jaki może być tego [-siły Ziobry-przyp dcf] podtekst, ale np. Lech Wałęsa sugerował kilka lat temu i pisała o tym też gazeta "Nowa Angora", że Jarosław Kaczyński jest gejem. Są plotki, że również Zbigniew Ziobro jest gejem. Gdyby to była prawda, to może istnieć między nimi taki mechanizm wspierania się, spotykany w wielu grupach wykluczonych. (...) Jeśli te plotki, podkreślam że niesprawdzone [-wierzymy wam, tow. Biedroń, że nie tego sprawdziliście, wierzymy - przyp dcf (przepraszam za złamanie zasdy cytowania, ale nie mogłem się powstrzymać)] dotyczące premiera i ministra sprawiedliwości okazałyby się prawdą, to nie zdziwiłby mnie fakt, że oni się wzajemnie wspierają. Może też łączyć ich przyjaźń, może nawet platoniczna miłość, może nawet premier jest zauroczony nie tylko urodą ministra Ziobry, lecz i jego geniuszem. Któz to wie?."

No i teraz pytanie za 100 punktów. Czy w środowiskach zwanych przez niektórych publicystów "postępackimi" po wsze czasy błogosławiona będzie czy to komunistyczna sokorszczyzno-nienacczyzno-urbanowszczyzno-barańszczyzna (wiele osób pamięta zapewne gatunek literacki określony przez M.Głowińskiego mianem "socporno") - to przypadek Trybuny Ludu - czy to "luzik" wykolczykowano-wytatuowanych osobników w wieku średnim, jednakże o mentalności i umysłowości ucznia drugiej klasy gmnazjum (przypadek Nesweeka - ale tego typu "osobowości" w rodzaju p. Wojewódzkiego, Majewskiego, Prokopa i innych opanowały chyba wszystkie wysokonakładowe media wszelkiego rodzaju w naszym kraju)? I czy to rzeczywiście posłowie Piłka i Zawisza z Giertychem mają coś na tyle powichrowane, że tylko "jedno im w głowie"?

No bo czemu jak Zawiszy z seksem kojarzą się prostytutki a Piłce pornografia, to źle - a jak Jacykowowi krawat premiera kojarzy się z niezaspokojeniem seksualnym a tow. Biedroniowi kariera ministra sprawiedliwości z tym, z czym wszytko inne, to jest to na miejscu, super i godne pochwały?

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka