dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
56
BLOG

Tow. Prezio Reuterowi zachwala Polskę

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 26

Jak donosi internetowy organ gazeta.pl, kolejny donos na Polskę wysmazył tym razem sam tow. Prezio. Na całe szczęście tego typu twórczość intelektualna jest warta tyle, co woda, która spływa po kaczce.

Już sam tytuł artykułu, który donosi o donosie (tym razem zaszczycona zostałą agencja Reutera) mówi wszystko i w zasadzie pozwala machnąć na wypociny naszego "eks-wszystkich Polaków" ręką oraz połozyć ogon: "Kwaśniewski: Koalicja PO-LiD byłaby naturalna". Jeżeli takie coś może kogoś przyciągnąć, to tylko kogoś, kto i tak nie zamierzał się opowiedzieć w najblizszych wyborach za Polską wolną od postkomunizmu. A więc tow. Prezio robi tylko koło tzw. pióra Platformie Obywatelskiej, co akurat nie dziwi. Zresztą akurat na godzinę 15:50 Tusk jest odwrócony do lidziarzy tyłem - nawet PiS Platformie dziękował za nieblokowanie prac Sejmu.

Ale patrzmy dalej:

"Pod rządami braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich Polska mogła stać się międzynarodowym pośmiewiskiem z powodu anachronicznego konserwatyzmu premiera i prezydenta - uważa Aleksander Kwaśniewski". Niestety, znawca historii myśli politycznej nie wyjaśnia w przytoczonym fragmencie, na czym opierać miałby się ewentualny "nowoczesny konserwatyzm", który Polski nie wystawiałby na pośmiewisko. Może coś w stylu Kuczmy mu chodzi po głowie,nie wiedzieć czemu, oczywiście.

"Najpierw było niedowierzanie, że w Polsce może dojść do władzy tak nacjonalistyczny rząd, potem ludzie myśleli, że po prostu nie rozumieją Polski, teraz osiągnęło to poziom wart śmiechu" - to kolejny passus. Kto nie dowierzał? Nie wiemy. Natomiast faktem jest, ze koniec rządów Prezia i jego przyjaciół politycznych osiągnął poziom, w którym do śmiechu za bardzo nie było - no, moze tow. Sobotka był rozradowany. Ale tego czytelnicy wywiadu u Reutera się nie dowiedzą.

Dowiedzą się za to, że "jak relacjonuje Reuter, Kwaśniewski oświadczył, że oba ugrupowania zgodzą się na włączenie Polski do głównego nurtu w UE, przy czym głównym punktem agendy [gratulacje dla tłumacza] ma być zaniedbana kwestia przyjęcia euro." Czy ten główny nurt UE lezy bliżej p.Merkel, bliżej p.Zapatero czy może bliżej teutońsko-sowieckiej rury bałtyckiej - tego też nie wiemy. Wiemy natomiast dokładnie, co cofa Polskę: "Nie można obciążać polsko-niemieckich stosunków stereotypami. Wykorzystywanie takich stereotypów i jednoczesna modernizacja kraju nie są możliwe, to tylko cofa Polskę." A więc, drodzy polscy nacjonaliści: oddać Niemcom, cożeście im w czasie wojny zabrali, przeprosić, żeście ich przepędzili, oddać im domy i jezcze raz przeprosić. A wtedy pozwolą nam się wreszcie pojednać.

No i przestaną nas izolować w Unii Europejskiej, bo "W opinii Kwaśniewskiego, taktyka ta ma na celu mobilizację tych, którzy rozpamiętują nazistowskie zbrodnie z czasów wojny, ale jednocześnie powoduje izolację Polski w Unii Europejskiej - pisze Reuter." Reporterzy Reutera nie zapytali, czy Rosjanie też powinni Niemcom oddać zegarki, ale że tematu zegarków poruszać nie chcieli, jest raczej zrozumiałe.

Ale organ gazeta.pl nie podaje wszystkiego. Trzeba sięgnąć do źródeł.

"The Kaczynskis, identical twins who are prime minister and president, have irked Poland's EU partners over a variety of issues ranging from gay rights to the revised EU treaty they threatened to block." - to wygląda na odredakcyjny wtręt lub omówienie opinii tow. Prezia. A więc, jak widać, światły demokrata jest zdania, że Unii Europ. nie wolno drażnić ani kwestią "praw gejów" (jakie działania w tym względzie podjęli Kaczyńscy oprócz owej sławetnej homoparady w Warszawie, którą zresztą zablokował tylko jeden Kaczyński i to jako prezydent miasta - tego nie wiemy), ani też jakimiś wątpliwościami co do jedynie słusznego traktatu. Oraz "szeregiem innych spraw"

Widzimy więc już zarys polityki europejskiej" owego LiDuPO, którym straszy Prezio.

"They have also been the butt of jokes in Poland and abroad for their attitudes to modern life." To też z wtrętu lub omówienia. No i pozamiatane. Jeżeli nie kochasz pedała z gołą d... na ulicach twojego miasta - to jesteś pośmiewiskiem w kraju i za granicą, bo masz niewłaściwy stosunek do wpółczesności. Prezio jak zwykle wypowiada oryginalne myśli, widocznie nasz rozchwytywany wykładowca z amerykańskich uczelni ostantnio dużo czytał, dużo rozmyślał.

Następny passus - tym razem już na pewno omówienie opinii tow. Prezia. "He criticized the government for bringing up historical grievances against Germany even though Poland's western neighbor was the advocate of Polish EU entry and is the largest contributor to billions of euro in EU funds Warsaw is drawing." No i proszę - oto polska racja stanu według faceta, który przez dzisięć lat był prezydentem... To już nie jest ani porażające, ani przerażające, ale owego Prezia... ośmieszające. Nie wydaje mi się, żeby w końcu stary wyjadacz politycznych parkietów był aż tak infantylny. Więc albo ktoś tu coś przekłamał, albo p. Prezio po prostu ukrywa jakieś brzydkie swoje inklinacje pod maską... kwaśniewszczyzny właśnie ("wybierzmy przyszłość", "kochajmy się" itp - a na boku kręćmy lody).

Ponadto Prezio zaofiarował Tuskowi poparcie w wyborach prezydenckich 2010 ze strony PZPR-owskich złogów stłoczonych w LiD-zie (już widzę, jak o tym mówi Borowskiemu :)) - jeżeli dojdzie do zawarcia umowy koalicyjnej. Nie wydaje mi się, żeby Prezio mówił te wszystkie rzeczy poważnie, w końcu nie jest on pierwszą lepszą czytelniczką Wysokich Obcasów.

Wydaje się więc, ze, o ile oczywiście ów wywiad odbije się jakims echem w Polsce, Platforma Obywatelska będzie w najbliższych dniach bardzo miła dla PiS-u a Jan Rokita będzie mówił dużo fajnych rzeczy. Oczywiście nie zamierzam już pisać jak to źle, że kolejny donos i z czym się takie zachowanie kojarzy, bo tak jak po Kaczyńskich wypowiedzi Prezia, tak i po Preziu i jego formacji tego typu zarzutyspływają raczej jak po kaczce.

Natomiast wyraźnie widać, że jeżeli Tusk nie chce faktycznie, jak Onyszkiewicz wisieć u klamki Prezia i prosić o parę miejsc mandatowych w 2011 roku, to powinien zacisnąć zęby i zrobić te wybory jak najszybciej. Jak będzie jedną noga dreptać ku postkomunie, a drugą głaskać elektorat PO-PiS-owy, to skończy jak nieszczęsna Unia Pracy. Niechże mu to ktoś wreszcie uświadomi - jemu, Schetynie i paru innym. Jeżeli myślą, że towarzystwo było dla niego w 2005 miłe dlatego, że pokochało liberalizm i społeczeństwo obywatelskie, to się grubo myli. Było miłe tylko dlatego, że był mniejszym złem w porównaniu z PiS-em, a SLD było w tedy w rozsypce. Spanikowali trochę. Mark my words, mister Tusk jakby to powiedział Reuter :)

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka