Dwa lata bicia z trwogą w dzwony, dwa lata ostrzegania przed "zawłaszczaniem", "oskuranctwem", "ksenofobią","antysemityzmem", "prawie-putinizmem","hitleryzmem" i "stalinizmem" a na koniec "totalitaryzmem". Telewizje, gazety i czasopisma, rozgłośnie radiowe, białe miasteczka, "taśmy prawdy" i Trybunały Stanu.
I jaki po dwóch latach efekt? Ano wszyscy boją się stanąć do walki wyborczej z PiS-em. Oj, chyba Polacy wreszcie dorośli do demokracji. Tej prawdziwej - nie tej "medialnej" - czyli sterowanej z Wiertniczej, Czerskiej i Ostrobramskiej. Powinienem więc być optymistą - ale optymizm w obecnej sytuacji to towar luksusowy jak kawior astrachański.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)