Nie bądźcie tacy pewni, że te gwoździe do jej grobowej deski, które retorycznie powbijaliście, są na tyle wytrzymałe, że 21 października najzwyczajniej w świecie nie rozpadnąsię w pył. Nie jest w tej chwili istotne, czy 26% dostanie PiS a 28 Platforma, czy na odwrót. Ludzie, Polacy, te "miliony Polaków", retorycznie zawłaszczone przez Donalda Tuska, a dziś odzyskiwane przez PiS, przez te dwa lata nie zmienili zdania. Oni dalej nie chcą, żeby do szpitala mozna było się dostac tylko za łapówkę, żeby adwokatem mógł być przede wszystkim syn adwokata, mniejsza o to czy zdolny, a jezeli nie jest synem adwokata to musi być siostrzeńcem prokuratora). Oni raczej zgadzają się z Ludwikiem Dornem, kiedy ten mówi o kamaszach czy o lekarskich garazach.
Polacy nie chcą oszalałego zapateryzmu, nie chcą agresywnego laicyzmu. I nie oznacza to, że akceptują jedocześnie te wystapienia środowisk Radia Maryja, które są jednoznacznie naganne. Ale mniej boją się tego, co mówi o.Rydzyk, niż tych, którzy pragną i wzywają do "ostatecznego rozwiązania kwestii Rydzyka".
Polacy nie chcą powrotu do patologii III RP. A te nie kojarzą im się z Kwiatkowskim w TVP, czy dworem p. Joli, obecnie mistrzyni szyku i stylu (zeby tak jeszcze zanim zabrała się za edukowanie w tym względzie obywateli, zropbiła jakiś wykład z tej dziedziny szanownemu małżonkowi). Czy nawet z michnikowszczyzną. Kto bowiem czytał elaboraty Michnika czy innych jego ideowych pobratymców? Te kojarzą im się z lekarzem w szpitalu powiatowym, który bez posmarowania nie przyjmie. Kojarzą im się z orzecznikami z ZUS-u, którym czy się jest chorym, czy nie, należało się opłacac - bo inaczej nici z renty. Kojarza im się ze strachem, z jakim poruszali i czesto nadal poruszają się po ulicach swoim miast i miasteczek po zmroku - bo w III RP "autorytety" orzekły, kary mają być nie surowe a nieuchronne. I ten pierwszy punkt szybko wprowadziły w życie, <><>na półkę, przy pomocy praktyków w powiatach, gminach, rejonach odkładając drugi. Kojarzą im się z lokalną mafią - naczelnik urzedu skarbowego-prokurator rejonowy-komentant policji-szef sanepidu, którzy potrafili niejednokrotnie wykończyć kazdego drobnego przedsiębiorcę, który akurat chciał komuś wejść ze zwoim przedsięwzięciem w drogę (pisał o tym parę miesięcy temu P.Lisiewicz w Gazecie Polskiej).
To jest IV RP, to jest ten prawdziwy postulat i z tego ludzie nie zrezygnowali. PiS to rozumie, PO - po części. Gazeta Wyborcza, SLD, różne "Przekroje", Przeglądy", "Polityki" tego nie rozumieją - i dlatego ich punkt widzenia i ich stanowisko w tych wyborach skazane jest na porażkę.
Jeżeli ludzie w swej masie mają jakies zarzuty do PiS-u,to nie są to wydumane zarzuty, jakie wypisują i wygadują różni "autoryteci" w La Repubblicach czy El Paisach. W Polsce złe nie jest to, co nie podoba się gazecie Tagesspiegel. Polskę lepiej widac stąd, niz z Berlina. Lepiej widać z Biłgoraja czy Mielca niż z Warszawy, zza szyb jaguara.
Mam nieodparte wrażenie, że Polacy, paradoksalnie, zarzucają PiS to, o czym wczoraj mówił Donald Tusk (w notabene świetnym wystapieniu sejmowym): nieudolność. Mają pretensje czy żal nie o to, że PiS IV buduje, ale o to, że budowanie często idzie jak po grudzie. Daleki jestem od twierdzenia, że PiS robi zawsze i wszystko dobrze a nie wychodzi, bo Platforma nie chciała koalicji i przystawki brużdżą. PiS (i Kaczyńscy - obaj) nieraz robił w tej kadencji rzeczy niezrozumiałe czy błędne (ot - z ostatnich dni. Powołanie p. Urbańskiego do Kolegium IPN). I jeżeli płaci spadkiem poparcia społecznego - to właśnie za to: za rzeczy niezrozumiałe z punktu widzenia zwolennika IV RP.
Prawdziwy spadek poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości nastąpiłby dopiero wtedy, gdyby PO, SLD, Gazeta Wyborcza i Aleksander Kwaśniewski mieli powody do chwalenia PiS-u. A autentycznie nie mają - nie jest to wrogość udawana. I to naprawdę cieszy.
A przypomnijmy sobie,czego się głownie we wczorajszej debacie czepiali mówcy? Poza biciem piany (piany tego typu, która np. wypłynęła na czarne billboardy PO) mieli w zasadzie tylko 3 powtarzające się argumenty:
-Kaczmarek (et consortes)
-"dealer narkotykowy w Pałacu Prezydenckim"
-korupcja w Ministerstwie Sportu
Dodajmy na marginesie, że wszystkie te trzy sprawki w jakiś sposób, nie chę uzyć słowa "wiążą się", ale... pozostają z korelacji ze znajomościami prezydenta L.Kaczyńskiego. Tak więc, nie jest z tą IV RP tak źle, jezeli po dwóch latach jej budowania widać tylko tyle konkretnych negatywów. Które, teraz zlokalizowane, być moze będą mogły być skutecznie wyeliminowane, o ile Jarosława Kaczyńskiego uda się przekonac do mniej bezgranicznego ufania niektórym propozycjom personalnym brata.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)