lepiej milczeć słowa niesforne
nic że wierne ale oszalałe powrotem
skaczą które wyżej które lepsze
lecz choćbym nawet chciał żadne z nich
nie stanie się moim powiernikiem
raczej kochającym psem
nie mów że rozumiesz jeśli nie
sam składam myśli i wyłapuję znaczenia
patrzę w okno a potem przymykam oczy
i wtedy widzę
zasłaniam uszy i słyszę
świat cały jest w nas
trochę na przekór wszystkim
przebiegam ścieżkami myśli co raz szybciej
przeszukuję zakamarki pamięci
i tego co niezapamiętane
wszędzie znaczący ślad
pozostałość
nie moja
mówię czasem do ciebie i siebie słowami
których sens nieraz jest dla mnie
niezrozumiały i przypadkowy
ciemny i głęboki
jak cień
nie mój
czternastego nisan według ludu Izraela
zapadam w sen piłata i umywam ręce
chciałbym pozbyć się wiedzy
i mej świadomości grzechu
Boże mój
27.03.1994


Komentarze
Pokaż komentarze (5)