( ty jesteś Skała...)
napływają łzy do oczu
znajduję w sobie ślad którego imię
powiedział idź i nie grzesz więcej
wstaję ociężały podnoszę się
w myślach odchodzę
idąc za nim w oddaleniu
żeby jednak nie stracić z oczu i myśli
mówię mnie grzesznemu bądź przewodnikiem
wiem chociaż nie słyszy
po moich śladach cicho krocz
wtedy z oddalenia widzę wywyższenie
mówię po trzykroć nie jestem godzien
ale to lęk
rzeknij tylko słowo a będzie zbawiona dusza moja
mówi cicho jest wiele podobnych
każde słowo ważę dobrze wiesz o tym
przywołuję rozum pamięć czas
jest noc
przed świtaniem po trzykroć się zapieram nie
łzy ścieram i wsiąkają w materię wszechświata
jeszcze raz płaczę i krzyczę wzywam pomocy twojego imienia
rozstrzygnięcie jest bliskie
psst:) tam to czytam :
http://czekaj.salon24.pl/423602,moja-wieczorna-rozmowa-druga


Komentarze
Pokaż komentarze (4)