gasną kolejne gwiazdy
w plejadach jest ich jeszcze trzy
co chwilę rozbłyskuje supernowa
aby zgasnąć
to jakby latarnik wyszedł na poranny obchód nieba
a ja stoję obok mojej wierzby
i połykam przerażenie wraz z lękiem
czy to już koniec świata
wykrzykuję to pytanie w głąb siebie
wszyscy śpią
jest wielka noc
zgasła polaris i oś ziemi zachwiała się w posadach
jednak to tylko ja
opisuję koniec świata
ktoś pozostawił mnie na ten czas
i jest ta wierzba już przygięta do ziemi
nie ma tamtego okna
nie ma już maszyn do pisania
zgasła psia gwiazda i czerwony arcturus
orion już stracił pas
wielka niedźwiedzica rozbłysła ogromnym okiem
i zgasła
a ja stoję obok tej wierzby
i obserwuję szalonego latarnika
idzie wzdłuż drogi mlecznej prosto w konstelację strzelca
wystraszone komety oraz mniejsze okruchy świata
przelatują z wyciem i błyskiem obok słońca
kiedy zgaśnie
nie będzie żadnej innej gwiazdy
w moich oczach zeszkli się łza
i ostatni promień słońca rozbłyśnie
moją małą prywatną tęczą
jeżeli to czytasz
to tylko ja umarłem
zapewne nudzisz się czytelniku
moje wiersze są niczego warte
nie ma w nich jasnego boga
a obok nie przestaje jazgotać eris
lecz proszę Ciebie sprawdź czy jest jeszcze ta stara wierzba 07.04.2012


Komentarze
Pokaż komentarze (16)