Bezradność (I'm sailor)
A.Achmatowa "rzekł chłopiec, jakże to bolesne..."
I.
jestem żeglarzem
pływam niedużym statkiem
rzekę śmiało
w łupinie orzecha
mam dwadzieścia cztery lata
śmiałe oczy i małe doświadczenie
(mówią starzy wilkowie morscy)
wodny bezkres
nie obdarza radością
tylko smutkiem i tęsknotą
II.
głos chłopca
atakuje wysokie C
i załamuje się
na grzbiecie fali
która jest tylko spiętrzeniem
wody
nie trudności
ale przez to chłopiec
staje się mężczyzną
i choć płacze
takie łzy słone
tylko krople wody morskiej
wyparowują
kwiecień 1976
III.
Po bezbrzeżnym oceanie głupoty
Płynie moja krucha łupinka życia
Słońce wstaje zawsze z prawej strony
a zachodzi z lewej
Boję się o jutro a dzisiaj upalnie kiedy
Słońce w zenicie nie wiem dokąd płynę
Mam bardzo krótką pamięć
Oraz chęć do życia
Na brzegu jacyś stoją mają głupie miny
Widzę to wyraźnie bo wzrok mam sokoli
Coś kłuje mnie pod żebrem
Zawsze z lewej strony
Niebo takie tam niebieskie
I takie też mam oczy
Skąd to wiem widzę ciebie tam
Dokąd ciągle płynę...
21.04.2012


Komentarze
Pokaż komentarze (6)