(Ps.82.6)
Panie Boże który jesteś we mnie
próbuję Cię dotknąć
obciąłem właśnie paznokcie
przedtem obiąłem włosy
trochę tylko ale nierówno
nie myślę źle o Tobie
ale gdy patrzę w lustro
dziwię się jak możesz to znieść
starzejesz się mówię
do Ciebie w lustrze
tam obok co chwila przemyka
twój drugi obraz i podobieństwo
tak tak to ta sama Ty
tylko inaczej wydrążona
i śmieje się z Ciebie we mnie
obiecałem jej na kamieniu w Wiśle
wieczny pokój i wypełniam
tę głupią obietnicę
Ty przez nią nic nie obiecywałeś
przez to znasz wielu innych mężczyzn
z tymi paznokciami jest tak
nie obgryzam Ich przez szacunek
zastanawiam się jednak
jak Ci dokuczyć teraz kiedy
na jej twarzy stworzyłeś zmarszczki
może powinienem ujrzeć Ciebie
w jędrnej twarzy tej dwudziestoletniej
albo w dojrzałej słodyczy tej czterdziestoletniej
milczysz a mnie brakuje już słów i czasu
Ty wzniosły wiecznie zajęty Sobą Samym
03.06.2012


Komentarze
Pokaż komentarze (4)