(blues dla młodego biurokraty)
za biurkiem taka piosenka country ze szklanką popularnej herbaty
plujki a cukier w papierowej torbie a łyżeczki aluminiowe lśnią
błyskiem ulubionym współczesnych poetów blask jarzeniówek
nie śpieszmy się tak nam obcy pośpiech spłoszonych saren
ale skąd te sarny nie wiem tylko pomysł jak klucz żurawi
co spina przestworza niebieskie od załamania światła w kroplach
a czasu coraz mniej to może być jutro wczesnym świtem mgła
i dymy naszych domów okna jeszcze szare o siódmej godzinie co dzień
ktoś umiera o siódmej godzinie skąd ta pewność że teraz nie ty
usiądź posłuchaj taki piękny śpiew a nie jesteś głuchy przed śmiercią
nie uciekniesz więc poczekaj jej oczy takie piękne spójrz jakie niebo
błękitne czemu wiesz czasem też chciej myśleć o wieczności
04.02.1980


Komentarze
Pokaż komentarze (7)