[dla ewix i lucy in the sky]
To jak brukowane ulice
po których turkocące wozy
koła ze szprychami słońca
i kałuże
wzrok w końskich plackach
słyszałem kiedy się wiatr
po kałużach tłukł
stukot serca płochliwy
To jak w klatce ptak
oczy się okrągliły
do nikąd nic nie widząc
milczałem i w oczekiwaniu
gryzłem wargi
(bo były popękane)
To jak po bruku stuk
koła i złote szprychy
i migotliwych kałuż
wzrok do nieba
czekałem tak na próżno i
modlitwą czas skracałem
zębami gryzłem wargi
a z kąta spoglądał na mnie
Strach
08.02.1973


Komentarze
Pokaż komentarze (12)