Właśnie wpadł w moje ręce film Drużyna A znajomy pożyczył mi płytę DVD. Korzystam jeszcze z tego że mam energie elektryczną, rachunki sie piętrzą a perspektyw na zarobienie pieniędzy brak. Tak więc kolega podrzucił mi film który powstał na bazie popularnego serialu z lat 80 pod tym samym tytułem. (jednym z moich ulubionych seriali po Muppetach). Jest to nowe spojrzenie na stara historię 4 przyjaciół najemników. Ich życie i kariery wojskowe zostały przerwane przez oskarżenie że coś tam ukradli. Zostali skazani takie tam. Nie będę streszczał filmu ani pisał recenzji bo to sobie znajdziecie u wujka Google. Kolejnym filmem jaki lubię jest to GhostBusters, kultowi łowcy duchów z lat 80-tych. Ogólnie lata 70,80,i połowa 90-tych to były płodne lata dla twórców. Do czego zmierzam ano do tego że widzę w kinematografii światowej tą samą pustkę i brak pomysłów co w muzyce. Ale o tym za chwile. Kolejnym serialem który czeka na swój debiut pełno metrażowy to ALF. Serial o włochatym niezdarnym kosmicie który także podbił nasze serca w tym i moje. Pamiętacie peirwszego superbohatera przeniesionego z komiksu na ekran czyli Super Man z nieodżałowanym Christopher Reeve-em potem był Batman i eksplozja ze stajni Marvel-a czyli po kolei wszyscy super bohaterowie a boom wywołał Spiderman. Tak więc filmowcy jak i dj oraz muzycy weszli w marazm nie ma już co kręcić i tworzyć, a jak tematów do pracy to co sie robi wchodzi sie w archiwum i przerabia wszystko na nowo.
Brakuje w naszych czasach wizjonerów jak George Lucas, Gene Roddenberry, Steven Spielberg i inni. Sa za to młode wilki żądne kasy, które zamiast tworzyć swoje szukają w klasykach kina i seriali idą na skróty aby szybko zarobić. Podziwiam Kevina Smitha który pierwszy film zrobił za około 20 tys dolarów byli to Clerks (sprzedawcy). Dlaczego wszystko idzie na łatwiznę? Na skróty?
Może widz nie szuka już wrażeń, przyzwyczaił się do kiczu i prostoty, wyprali mózgi i teraz czerpią korzyści. Przemysł filmowy i muzyczny a zanim wielkie koncerny bronią swych twierdz jak mogą pozywają ludzi i twórców sieci wymiany plików. Twierdzą że piraci pozbawiają ich majątku a twórcy nie maja za co żyć. A prawda jest taka że na 90% filmów jakie widziałem i zapłaciłem za nie nie poszedłbym jeszcze raz za żadne skarby. Nie mam wyrafinowanego gustu jestem prostym człowieczkiem, z wielkimi kompleksami. Nie trawię kiczu. Problem z tym jest taki że przemysł rozrywkowy próbuje mnie złamać. Zastanawiam się czy zapłacić i walczyć aby mi prądu nie wyłączali czy poddać się dla własnego dobra i nie zapłacę odłączą mnie od internetu, prądu od świata. Jak wyłączą mi prąd to wy drodzy czytelnicy odetchniecie z ulga bo nie będę pisał a mój blog umrze naturalną śmiercią. Jak odłączą mi prąd to będę mógł się skupić nad własną książką napisze ja odręcznie może ktoś ją kupi i wyda a może nie. Na pewno wiem że będę dużo czytał i rozmyślał nie wiedząc co się dzieje na świecie. Będę szczęśliwy bo nie będę sie martwił kto komu świnie podłożył kto się lansuje bardziej na trumnie i który polityk przeżył większą traumę.
Ale wróćmy do tematu czyli do odgrzewania kotletów. Dziś przeczytałem o ekranizacji ALF-a i mnie wzięło, może by tak Modę na Sukces przenieść na duży ekran ciekawe ile trwałby taki film miesiąc czy dwa, w kolejce czeka McGayver,Airwolf, ale dlaczego kicz project króluje a czemu nie można zrobić filmu na miarę Miami Vice lub na Bazie Crime Story.
W ostaniach kilku dniach nadrabiam w oglądaniu filmów i tak sobie myślę co jeszcze można obejrzeć. Nic nic a nic ciekawego nie mogę znaleźć do oglądania. Tak sobie myślę oglądając po raz n-ty Alternatywy 4 i klasykę Barei co się stało z kinematografią. Kiedyś można było nakręcić film i był ciekawy teraz robi się sto filmów i żadnego nie da się oglądać. Jak w fabryce Chińskiej idziemy na ilość nie na jakość. Może jak wrócę po banicji bez prądu, albo i nie wrócę może się zmieni, albo i nie. Nie wnikam w to już.
Pozdrawiam
Człowieczek.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (3)