0 obserwujących
20 notek
27k odsłon
  130   0

Reprezentacja Włoch po traumie RPA

Włosi po meczu ze Słowacją, który przeistoczył się z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia, żegnają się z afrykańskim Mundialem. Kibice z Półwyspu Apenińskiego przeżywają zapewne, podobnie jak Francuzi, ogromne rozczarowanie wynikami swojej reprezentacji. Powrót na stanowisko selekcjonera nie wyszedł Marcello Lippiemu na dobre. Po triumfie w Niemczech, cztery lata temu, przyszedł bolesny upadek – ostatnie miejsce w grupie – za Paragwajem, Słowacją i Nową Zelandią!

 

Kardynalny błąd

Najpoważniejszym błędem Marcello Lippiego, wg mediów, była asekuracyjność w podejmowaniu trudnych decyzji. Wiara, że obronić tytuł mistrza świata można poprzez skopiowanie stylu gry, metod pracy, dobór tych samych wykonawców.

Fabio Cannavaro w 2006 roku był najlepszym obrońcą świata, ostoją defensywy Juve i reprezentacji, za co został uhonorowany Złotą Piłką, przez magazyn „France Football”(nota bene na drugim miejscu znalazł się wówczas Gianluigi Buffon). Dziś Cannavaro ma za sobą fatalny sezon w lidze włoskiej, dopiero co podpisał kontrakt z jednym z katarskich klubów – piłkarski emeryt.

Gianluca Zambrotta, inny ówczesny zawodnik Juve, był najbardziej uniwersalnym obrońcą na Mundialu w Niemczech. W meczu z Ukrainą grał po obu stronach defensywy, by pod koniec spotkania uzupełnić linię pomocy i strzelić gola. Dziś to cień gracza sprzed lat – szybkiego, świetnego w odbiorze, wiecznie włączającego się akcje swojego zespołu.

Gennaro Gattuso w minionych rozgrywkach grał rzadko, trapiły go kontuzje. Podobnie Andreę Pirlo. Mauro Camoranesi i Vincenzo Iaquinta bodaj tylko kilka razy błysnęli w całym fatalnym sezonie Juventusu Turyn.

Wyraźnym sygnałem dla Marcello Lippiego, że wdrażana koncepcja budowy zespołu na Mistrzostwa Świata w RPA jest zła, powinny być przeciętne mecze w eliminacjach oraz Puchar Konfederacji. Włosi przegrali zarówno z Egiptem(0:1), jak i Brazylią(0:3). Lippi szedł w zaparte, uważał, że to, co zaprezentował jego zespół to jedynie 50% tego, co zobaczymy na Mundialu.

Teoretycznie Inter Mediolan powinien być klubem, który zasili szeregi reprezentacji zawodnikami o mistrzowskiej dyspozycji, przede wszystkim mentalnej. Teoretycznie, bo w zespole The Special One Włocha znaleźć było bardzo trudno.

Jedną z fundamentalnych cech zespołu Marcello Lippiego z 2006 roku była solidarność piłkarzy. Szczególny charakter nabrała ona w obliczu Calciopoli – afery korupcyjnej na Półwyspie Apenińskim, która zakończyła się m.in. zdegradowaniem Juventusu Turyn do Serie B.

Przed mistrzostwami w Afryce, włoska prasa zarzucała Lippiemu asekuranctwo w doborze piłkarzy do swojej kadry. Szczególnie krytykowano brak powołań dla Antonio Cassano i Mario Balotellego – znanych z pozaboiskowych ekscesów, kłótni z trenerami i kolegami z zespołu, ale także słynących z pięknej gry. Lippi po raz drugi postawił na jedność zespołu. To, z perspektywy czasu, był błąd.

 

Jedno "ale"...

Jednak byłbym naiwny, gdybym myślał, że ta dwójka piłkarzy mogłaby odmienić o 180 stopni oblicze reprezentacji Włoch na tegorocznym Mundialu. Problem kadry Lippiego ma swoje źródło w słabej formie, prezentowanej przez graczy, aspirujących do gry w reprezentacji i pełnienia wiodących ról w swoich klubach.

Alberto Aquilani, który w przerwie zimowej, kontuzjowany, przeniósł się z Romy do Liverpoolu, do końca sezonu nie mógł zaadaptować się w nowym otoczeniu i osiągnąć optymalnej formy. Sebastian Giovinco, świetnie spisujący się w przeciętnym Empoli, nie potrafił odnaleźć się na dużo wyższym poziomie w Juve. Choć dodać trzeba, że rzadko Ciro Ferrara oraz Alberto Zaccheroni dawali mu szansę gry w pierwszej jedenastce. Paolo De Ceglie, inny piłkarz Starej Damy, jeszcze nie miał okazji do debiutu w kadrze, zatem ciężko byłoby zabierać na MŚ i liczyć, że będzie wiodącą postacią. Davide Santon, objawienie Interu Mediolan na pozycji bocznego obrońcy, w listopadzie zeszłego roku i styczniu bieżącego nabawił się fatalnych kontuzji. Robert Acquafresca, którego PZPN nakłaniał do gry w reprezentacji Polski, rozegrał w zeszłym sezonie 22 spotkania, strzelając...3 bramki. Marcello Lippi miał zatem mocno zawężone pole jeśli chodzi o odmłodzenie, prowadzonej przez siebie, reprezentacji.

 

Idzie nowe?

Pytanie wydaje się retoryczne w kontekście personaliów. Fabio Cannavaro, mający 130 występów na koncie w reprezentacyjnym trykocie, oficjalnie zrezygnował z gry w kadrze. Za nim podąży zapewne wielu piłkarzy, których widzieliśmy w składzie Włoch na MŚ w RPA: Zambrotta, Pirlo, Di Natale, Camoranesi, Gattuso... Ostatecznie odpadną kandydatury Francesco Tottiego, Simone Perrotty, Fabio Grosso – mistrzów świata z 2006 roku, którzy do Afryki nie pojechali.

Jednak jeśli pod uwagę weźmiemy styl gry reprezentacji Włoch, to również na tym polu może zajść znaczące przewartościowanie, bowiem następcą Marcello Lippiego został oficjalnie Cesare Prandelli, do niedawna szkoleniowiec Fiorentiny. Preferuje on ofensywny styl gry, co dobrze obrazują występy w minionej edycji Ligi Mistrzów, choć w lidze Violi wiodło się różnie. Są oczekiwania na Półwyspie Apenińskim, że Squadra Azzurra przestanie grać kunktatrosko i defensywnie, że postawi na atak, kombinacyjną grę.

Na rozwiązanie tych zagadek musimy jednak poczekać do rozpoczęcia eliminacji Mistrzostw Europy. Jedno jest pewne, co podkreśla zresztą większość obserwatorów, pewna era włoskiej reprezentacji, na boiskach w RPA dobiegła końca.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale