Nie milkną echa wyroku w sprawie lekarza Mirosława G. Jak to zwykle bywa w polskich mediach, sam Doktor nie jest przedmiotem sporu, gdyż zaraz po ogłoszeniu wyroku pojawił się temat zastępczy, a mianowicie ?
Oto sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie pan Igor Tuleya w ustnym uzasadnieniu do wyroku Mirosława G., ogłasza z przytupem, że metody śledcze jakie stosowało Centralne Biuro Antykorupcyjne nasuwają skojarzenia z metodami stosowanymi w czasach stalinowskich. Zatem nie rozmawiamy, już o doktorze G. i jego niemoralnych czynach których się dopuścił i które bez wątpienia zasługują na moralne potępienie, lecz rozprawiać będziemy teraz czy Tuleya ma rację, czy też bredzi. Stojąc mocno za tym, że Igor Tuleya nie ma racji, spróbujmy tylko sięgnąć do jednej książki, która postawi argumenty sędziego w śmieszności.
„Sprawiedliwość sowiecka” – książka Kazimierza Zamorskiego i Stanisława Starzewskiego jest jedną z najważniejszych pozycji opowiadających o rosyjskich obozach pracy, metodach przesłuchań, nieludzkich postępowaniach z więźniami itp. Otwierając książkę na stronie 73 czytamy:
„Więźniowe – obywatele ZSRR – opowiadają o przypiekaniu na rozpalonej blasze lub zbijaniu paznokci takim tonem, jak my mówimy o pogodzie. Nie wspominają o zrozumiałym – w ich pojęciu – wybiciu kilku zębów lub zwykłym okładaniu kijem. Jest to pospolity rekwizyt śledztwa i byłby nudziarzem ten, kto by o tym opowiadał”.
Nie zatrzymujmy się w porównaniach. Idźmy dalej – do rozdziału V tej książki pod tytułem „Śledztwo”. W podrozdziale „Terror moralny” na stronie 263 czytamy: „Kobiety biorące udział w organizacjach powstańczych nie bito i nie znęcano się podczas badań, ale nawet gwałcono je. W wypadkach, gdy było aresztowane małżeństwo, celem wymuszenia zeznań, tortury te były stosowane na oczach drugiego ze współmałżonków. Konkretny przykład: małżeństwo O. spod Łomży – on skazany na karę śmierci w Mińsku – cela nr 8, o niej brak wiadomości… (4 951 – T.Z.J.K., ur. 1899, adwokat. Aresztowany 16/17 czerwca 1940. Więzienia: Białystok, Mińsk i Moskwa).”
Czekam więc na doniesienie do Prokuratury przez Igora Tuleye i wykazanie merytorycznymi dowodami, że CBA i IV RP nie różniła się niczym od Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych i państwa Józefa Stalina. Jeśli tak się stanie, napiszę, że się myliłem.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)