foto: twitter.com/Samueljrp
foto: twitter.com/Samueljrp
damiannc damiannc
1060
BLOG

Madryckie słońce nad Tomaszem Arabskim

damiannc damiannc Polityka Obserwuj notkę 1

 Dzisiejszy dzień-jest jednym z tych, który zapiszę się w ciemnych kartach polskiej dyplomacji. Po burzliwym posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych stało się coś, co nie było tajemnicą i nikogo nie powinno dziwić. Komisja pozytywnie zaopiniowała kandydaturę pana Tomasza Arabskiego na stanowisko ambasadora w Hiszpanii.

 

Wszystkie media mainstreamowe podsumowały to posiedzenie jako „przesłuchanie”, „atak” i „sąd” nad Tomaszem Arabskim. Takie przedstawianie sytuacji poparte zostało informacją o posłach partii opozycyjnej, którzy zadawali kandydatowi wiele pytań związanych z katastrofą smoleńską i jego rolą w organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w kwietniu 2010 roku.

Sama nominacja Tomasza Arabskiego na stanowiska ambasadora w Madrycie budzi duże zainteresowanie. Powstaje pytanie o jego kompetencje do piastowania tak ważnego stanowiska w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Dlaczego to właśnie były szef KPRM ma wyjechać do Madrytu? Odpowiedź jest śmiesznie prosta-„To jego życiowe marzenie, zawsze marzył o przeniesieniu się pod madryckie słońce” – informował w połowie stycznia tygodnik „Wprost”. W Polsce jest pewnie wiele tysięcy takich samych osób, których życiowym osiągnieciem byłaby praca na takim stanowisku i w tak pięknym miejscu, jakim niewątpliwie jest Hiszpania.

Minister Spraw Zagranicznych – Radosław Sikorski, przyznał podczas dzisiejszego posiedzenia komisji, że kandydatura Arabskiego to jego własnym pomysł. Dodał, że Donald Tusk nie był zadowolony z takiej propozycji, ale po wielu prośbach w końcu się ugiął. Minister Sikorski kilka razy podkreślał pełen profesjonalizm i znakomite przygotowanie samego kandydata. Niestety nic nie można było się dowiedzieć, na temat szczególnych kompetencji Tomasza Arabskiego, które w pełni uzasadniałyby jego nominację. Wiadomo jedynie, że zna język hiszpański, a podczas swojej pracy dziennikarskiej był tam korespondentem.

Wiele środowisk, którym bliska jest sprawa rzetelnego wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej zastanawia się, czy pomysł na wysłanie Arabskiego do Madrytu (akurat w tym czasie), nie jest pewnego rodzaju próbą ucieczki od odpowiedzialności za organizację feralnego lotu do Smoleńska. Tomasz Arabski jako ówczesnym szef KPRM był odpowiedzialny za prezydencki lot, a twierdzenie, że organizatorem lotu była Kancelaria Prezydenta jest zwykłą nieprawdą. To Kancelaria Premiera decyduje o przydziale samolotów dla VIP’ów – również dla głowy państwa. W tym kontekście warto odnotować, że w dniu wczorajszym Prokuratora nakazała wznowić śledztwo w sprawie nieprawidłowości w przygotowaniu wizyt w Katyniu 7 i 10 kwietnia 2010 r. Niewątpliwie interesującym świadkiem dla sądu, powinien być właśnie Tomasz Arabski. Radosław Sikorski zapewniał, że przyszły ambasador będzie do dyspozycji na każde wezwanie polskich śledczych i bez żadnych oporów złoży zeznania. Interesujące jest to, że właśnie wczoraj dowiedzieliśmy się o decyzji Sądu Rejonowego o wznowieniu śledztwa, a już dziś po południu Komisja Spraw Zagranicznych przyjęła kandydaturę Tomasza Arabskiego. Czy PR-owcy i stratedzy Platformy Obywatelskiej przewidzieli taki obrót sprawy już wcześniej?

W głowach najwyższych władz III RP panuje logika, która zwykłemu, szaremu obywatelowi nie mieści się w głowie. Okazuje się, że w III RP człowiek, który przez dużą część społeczeństwa uważany jest za ważną osobowość w dramacie smoleńskim, człowiek, który (świadomie lub nie) wprowadził rodziny smoleńskie w błąd, mówiąc, że w Polsce nie będzie można otwierać trumien-co miało wywołać w rodzinach wrażenie, że wszystko jest realizowane w pełni profesjonalnie. Ten profesjonalizm, potwierdził się w momencie, kiedy okazało się, że ciała ofiar złożone w trumnach nie zgadzają się z dokumentacją, a Prokuratura zaczyna czynności związane z ekshumacją zwłok.

Tomasz Arabki to nie pierwsza osoba, „nagrodzona” wysokim stanowiskiem. Dzisiejsza Marszałek Sejmu (lub Marszałkini), a ówczesna minister zdrowia – Ewa Kopacz, która przekopywała i przesiewała teren katastrofy na głębokość jednego metra, zapewniając, że polscy i rosyjscy lekarze pracują ze sobą wspólnie „jak jedna wielka rodzina” – to kolejny przykład logiki „nagradzania” w III RP.

Pycha, brak refleksji i samokrytyki wobec przedstawicieli najwyższych urzędów w Rzeczpospolitej przeraża. Dla przeciętnego Polaka, który w swoim życiu kieruje się pewnymi wartościami moralnymi czy chrześcijańskimi, taka postawa nie jest zrozumiała. Czy patrząc na to wszystko możemy powiedzieć, że mamy w Polsce klasę polityczną? Czy rządząca elita zasługuję na określanie takim słowem tej uprzywilejowanej grupy społecznej?  To dobre pytania na dyskusję akademicką.

 

damiannc
O mnie damiannc

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka