Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski
1189
BLOG

Banalne pismo z Urzędu Skarbowego

Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski Gospodarka Obserwuj notkę 13

 

Otrzymałem pismo z Urzędu Skarbowego. Tak zwyczajne, że z początku nie przyszło mi go głowy, że warto się nad nim pochylać publicznie.

Dokument wzywa mnie do uregulowania należności wobec „wierzyciela”, czyli nadawcy, wraz z odsetkami oraz kosztem upomnienia. Urząd daje mi na to siedem dni (trzeba zachować czujność, nie wyjeżdżać, nie chorować!) i straszy postępowaniem egzekucyjnym.

Chodzi o podatki VAT za dwa zimowe miesiące ubiegłego roku. Nie zdążyłem się zdenerwować. Rzecz w tym, że dość często, gdy wpłacę urzędowi jakąś nieco większą sumkę, to po roku lub dwóch otrzymuję takie wezwania. Jestem więc przygotowany, zawczasu drukuję wyciągi z banku i trzymam je w specjalnym koszyczku. Odnalezienie potwierdzeń tych, rzekomo niewysłanych, wpłat i stwierdzenie, że nie zawierają one błędów, za to kilka różnych możliwości poprawnej identyfikacji mojej skromnej,  acz podejrzanej osoby, zabrało mi zaledwie kilkadziesiąt sekund. Jutro więc znów zadzwonię do pani magister, która mnie kontroluje, znów poinformuję, że przykro mi ją rozczarować, ale dysponuję dowodami wpłat zaginionych należności, znów zostanie mi nakazane wysłanie ich faksem. Znów będę musiał odstać swoje na poczcie, by oprócz faksu wysłać je także listem poleconym. Znów wreszcie nikt nie poinformuje mnie o zamknięciu postępowania (czy jak się takie działania nazywają) w mojej sprawie, nikt nie powie dziękuję, przepraszam, ani cmoknij psa w nos.

Nie chcę się użalać, ale tak sobie myślę, jak to by było miło gdyby Urząd przyjął kiedyś, że gdy jakaś sprawa wymaga wyjaśnienia, można nie zaczynać od tupania, straszenia i wykonywania rytualnych grymasów. Można np. najnormalniej w świecie zapytać czy wiem coś o wpłatach, które sam wszak zadeklarowałem. Żeby się tego spodziewać musiałbym jednak wcześniej zostać uznany za osobę ludzką, równą (no, powiedzmy, niemal równą) urzędnikom, a skoro się funkcjonuje w paradygmacie wasalnym, to są to pewnie próżne marzenia.

 

Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Gospodarka