Wywiad z Zygmuntem Baumanem w „G.W” [skrót tutaj], prócz opinii na temat końca świata, przynosi zastanawiające uwagi na temat wpływu nieróbstwa rządu na rozwój gospodarczy Polski:
„Ekonomiczny sukces Polski zdaje się polegać m.in. na tym, że Polska ma wyjątkowo bezczynny rząd. Nie, no naprawdę, ja się nie śmieję. Od czasu do czasu spadają na rząd gromy za nieróbstwo […] – a tymczasem Polska ma znowu 4.3 proc. wzrostu gospodarczego, to więcej niż jakiekolwiek państwo w Europie […] dzieje się tak dlatego, bo "Polacy przestali się spodziewać, ze rząd ich zbawi". – Polska kwitnie "oddolną inicjatywą". Pomysłami, poczynaniami miejscowymi. Powszechnością przedsiębiorczości. Polacy w ogóle nie mają zaufania do instytucji. I w jakimś sensie ten sukces Polski bierze się z desperacji. To znaczy jak sami nie zrobimy, to już z pewnością nie dostaniemy.”
350 lat temu Wacław Potocki wyrażał opinię podobnie niechętną zbytniej aktywności władzy. Ponieważ dotyczyła ona władzy ustawodawczej a nie wykonawczej, łatwiej mi się zgodzić z siedemnastowiecznym poetą niż ze współczesnym socjologiem.
„Co rok to nowe prawa i konstytucyje,
Ale właśnie w tej wadze jako minucyje:
Póty leżą na stole, póty nam się zdadzą,
Póki astrologowie inszych nie wydadzą,”
Dla Baumana deficyt czynności władzy wykonawczej w kontekście rozwoju jest paradoksem. Tymczasem, bogactwo zawsze powstaje z „powszechnej przedsiębiorczości”. Rząd go nie wytwarza. Może on zapewnić warunki dla tworzenia tego bogactwa, lub przeszkadzać w jego wytwarzaniu. Polskie władze wyspecjalizowały się w przeszkadzaniu, świadczy o tym odległe miejsce ma liście państw przyjaznych przedsiębiorcom. Biorąc to pod uwagę, faktycznie leniwy rząd polski przeszkadza ludziom mniej niż gorliwy. Pamiętam władze które inicjowały natrętne kontrole, walkę ze spekulacją itp. Rząd Tuska tego na ogół nie czyni, być może faktycznie – jak przypuszcza Bauman – z lenistwa. Ja jednak wolałbym żeby zostało wreszcie podjętych. kilka prostych decyzji czyniących życie i zarabianie znośnymi. Jeśli więc 4 procentowy wzrost gospodarczego uznajemy wspólnie z Baumanem za sukces, to jakby on wyglądał gdyby organizacja życia gospodarczego w Polsce przypominała duńską czy irlandzką?
Jak to jednak właściwie jest z tym sukcesem, biorąc pod uwagę, że pracujemy ponoć najwięcej w Europie? Otóż wg. CIA Factbook za 2011 r. mamy wzrost gospodarczy nie 4,3 lecz 3,8 % (pewnie Amerykanie trochę inaczej go liczą niż GUS). Daje nam to 105 (słownie: sto piątą) pozycję na liście państw świata. Takie Chiny np. mają wzrost 9,2%, Indie 7,2 % Mongolia 17,3% ! W Europie też zdaniem amerykańskiej agencji nie jesteśmy najlepsi. Estonia np. cieszy się wzrostem niemal ośmioprocentowym (fakt, że po uprzednim spadku). Wyższy od Polski wzrost odnotowały Rosja i Białoruś. Wygląda więc na to, że zamiast baumanowskiego nierządu potrzebujemy czynnych i sprawnych instytucji władzy wykonawczej i sądowniczej.
A jak kwestie „nierządu” wyglądały w czasach Wacława Potockiego?
Nierządem, powiedział ktoś dawno, Polska stoi;
Gdyby dziś pojźrał z grobu po ojczyźnie swojej,
Zawołałby co garła: Wracam znowu, skądem,
Żebym tak srogim z Polską nie ginął nierządem!
[…]


Komentarze
Pokaż komentarze (5)