Na kilka dni przed 70. urodzinami Lech Wałęsa jest w nastroju melancholijnym. Wczoraj portale informacyjne do „Wprost” po „wPolityce” cytowały obficie wyobrażenia eschatologiczne byłego prezydenta.
„Tu się już znudziłem. Tu dla mnie nie ma roboty” […]Tam jest lepiej. Jakby było gorzej, to ktoś by uciekł stamtąd.[…]Boję się samego przejścia, ale ciekaw jestem, jak tam dalej to wygląda. Jak PanBógsobie radzi z takimi PiS-owcami i innymi” – zauważył z właściwym sobie poczuciem humoru.
Rozterki pana Prezydenta mają najzupełniej powszechny charakter, nie wypada z nich kpić. Sytuacja ostateczna w której się spostrzegł dotyczy wszystkich. Jak reagujemy na jej symptomy? Zwykle staramy się w czasie, który nam pozostał pojednać się z Bogiem i ludźmi. Jeśli mamy wrogów zwłaszcza z nimi staramy się osiągnąć porozumienie, wybaczyć, przeprosić. Czasem zdarza się inaczej, tajemnicze biochemizmy powodują, że niektórzy na starość gorzknieją, złośliwieją i ogólnie dziczeją, jak to ma miejsce w przypadku pana zwanego profesorem … Nieważne zresztą, bo to wyjątki, zdecydowana większość ludzi szuka pojednania, robi remanenty i remonty swej duszy.
Wkraczamy zatem w czas niebezpieczny. Co to będzie jeśli w panu Prezydencie zwyciężą jakieś starożytne miazmaty religijne, przyjdzie mu do głowy jednać ze swymi przeciwnikami, licznymi Gwiazdami na opozycyjnym firmamencie? Jeśli stanie on w prawdzie i szczerości, opowie jak było, bez ściemy? Starość Wałęsy, jak widać, dla wielu może być kłopotliwa. Salon, który długo uważał go za oszołoma i antysemitnika aby po latach mianować „mędrcem Europy”, ponownie musiałby zepchnąć Autorytet w otchłań odrazy moralnej i medialnego niebytu. Do tego kategorycznie nie można dopuścić –zwłaszcza teraz, po filmie–gdyż ludność szara zupełnie straciła by rozeznanie gdzie góra a gdzie dół. Na szczęście mamy wybitnych specjalistów, oni będą potrafili wyprowadzić czcigodnego jubilata z oparów melancholii i splinu, pozwolą mu osiągnąć typowy dlań stan wzmożenia i moralnego rozedrgania. Pewnie na wszelki wypadek już teraz ostrzą gęsie pióra i inne bodźce, już rezerwują odpowiednie akta. Dziennikarze stawią się na porannych odprawach, dowódcy wydadzą odpowiednie rozkazy. Nie ma się czym martwić. Jesteśmy bezpieczni!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)