W związku z pomysłem wprowadzenia myta na warszawskich mostach odświeżam notkę sprzed roku. Wykazuje ona, że myto, już zostało pobrane, jeśli nie na każdym z mostów, to z pewnością na Północnym. Dobrze, danina nazwywała się trochę inaczej, ale cośmy zapłacili..., to do dziś czujemy w kościach.
* * *
Władze Stolicy planują remont i poszerzenie mostu Grota Roweckiego (Toruńskiego). Koszt inwestycji to 1 miliard zł, planowany czas trwania 3 lata. Długość przeprawy; 645 m.
Wydaje się, że to sporo pieniędzy i czasu, a jednak, jak czytamy: „warunki przetargowe na remont mostu Grota Roweckiego są bardzo niekorzystne dla wykonawców […] zamiast ułatwiać pracę drogowcom [przetarg] nakłada na nich jeszcze bardziej wyśrubowane warunki”.
Brzmi to nieco dziwnie, zwłaszcza jeśli zrobimy sobie w głowie przegląd mostów zbudowanych w Warszawie w ostatnich latach.
Najbardziej podobna inwestycja to budowa Mostu Północnego (Marii Skłodowskiej-Curie). Most ten, otwarty w marcu 2012, podobnie jak Toruński stanowi de facto dwie niezależne przeprawy. Mają one długość 795 m. Całkowity koszt projektu, razem z odcinkiem trasy Pułkowa – Młociny, to 1.150 581 207, sam most kosztował około miliarda złotych. Budowa trwała niemal 3 lata.
Most Świętokrzyski; październik 2000 – most lokalny, podwieszony na pylonie (tj. droższy) i dodatkowo oparty na 8 podporach. Długość 477 m. Całkowity koszt zamknął się w kwocie 160 mln. zł. Budowa trwała 2 lata. Prasa narzekała wówczas na absurdalną cenę obiektu i spekulowała o "korupcyjnej klice" ówczesnego prezydenta miasta.
Most Siekierkowski; wrzesień 2002, most autostradowy długości 827 m., podwieszany na dwóch 90 m. pylonach. Koszt - 200 mln. złotych. Zbudowany w dwa lata.
Remont mostu Toruńskiego dla nas płatników i użytkowników dróg nie różni się więc niczym od budowy nowego mostu autostradowego, takiego jak Północny. Mimo, że remontowana przeprawa ta jest nieco krótsza, i że nie trzeba wykupować i przygotowywać terenu, mamy wydać miliard i szlus.
Najkorzystniej, z tego punktu widzenia, przedstawia się inwestycja w most Siekierkowski. Zrozumiałe, że materiały budowlane i koszty pracy wzrosły od 2002 roku - lecz przecież nie pięciokrotnie. (Nie wiem jak Państwo, ja zarabiam mniej więcej tyle samo, co wówczas). Co możemy zrobić by za nowe inwestycje płacić też mniej więcej porównywanie do tamtych sprzed dekady? Rozmażmy się… przyjmując po 10 latach aż dwukrotną podwyżkę cen, ustalając te same warunki, które mieli budowniczowie mostu Siekierkowskiego… za nasz miliardzik mamy dwa i pół nowege, autostradowe mosty, a że Toruński jest od Siekierkowskiego krótszy, to może nawet trzy. Może więc dajmy sobie spokój z tym remontem, zbudujmy sobie kolejne mosty. A jeśli Unia się uprze i zażąda zwrotu dotacji, to oddajmy im ją, czemu nie, stać nas.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)