Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski
237
BLOG

Jarosława Gowina „List do partii”

Dariusz Kozłowski Dariusz Kozłowski Polityka Obserwuj notkę 0

 

Kiedy w Listopadzie 1964 roku Jacek Kuroń i Karol Modzelewski pisali List otwarty do Partii chcieli pokazać, że to oni, młodzi są lepszymi komunistami niż starsze, wypalone i zdemoralizowane pokolenie. Dzisiejszy List otwarty do członków Platformy ObywatelskiejJarosława Gowina, choć nie jest wynikiem konfliktu pokoleń, niesie podobne treści. Autor odwołuje się w nim do pierwotnych wartości na których ponoć oparta była Platforma Obywatelska   ideałów założycielskich”, jak je nazywa. Podobnie jak tandem młodych działaczy sprzed pół wieku, Jarosław Gowin punktuje błędy i wypaczenia swej formacji. Streszczać Listu nie ma sensu, skoro widnieje w leadzie „Salonu”. Zdaje mi się jednak, że zawarta w nim analiza nie tylko pomija najpoważniejsze „grzechy” władającej nami klasy politycznej, lecz także nie zawiera refleksji, jakie mechanizmy doprowadziły społeczność Platformy do tak poważnych dysfunkcji i atrofiii jak zapobiec ich powstawaniu w przyszłości.

Ujęty skromnością politycznych zwierzeń pana Posła pozwoliłem sobie pofantazjować, jak też wyglądać by musiał taki list, żeby zadowolić nawet takiego ortodoksyjnie bezpartyjnego malkontenta, jak ja. Oto próbka;

„Drogie Koleżanki! Drodzy Koledzy!

Wspólnymi siłami stworzyliśmy najbardziej zepsuty system jakim, w obecnym stanie kultury i świadomości społecznej, można było zainfekować Ojczyznę. Uznaliśmy, że nasza jest nie tylko obecna Polska, ale i przyszła. Dzięki naszym działaniom pokolenia przyszłych Polaków i Polek znaczną część owoców swej pracy będą oddawać obcym wierzycielom. Zadbaliśmy o to by rodacy kupowali importowane produkty w sklepach należących do cudzoziemców. Marnotrawstwo, przekupstwo i łapówkarstwo wprowadziliśmy jako główne mechanizmy gospodarcze. W efekcie tego, zadłużenie nasze jest już praktycznie niespłacalne, a przyszłe emerytury są fikcją, którą bracia Grimm uznali by za nazbyt oderwaną od rzeczywistości by móc wykorzystać ją w baśni. Nasza armia jest w stanie bezbronności, nawet służba wartownicza często przekracza jej możliwości. Środki komunikacji i przepływu pieniędzy wpierw oddaliśmy pracownikom byłych służb bezpieczeństwa, a potem oni już je sobie sprzedali za perkal, koraliki i kółka do nosa. To samo stało sie z przemysłem terenowym. Ostatnie bastiony przemysłowe trwają, tylko dzięki pensjom właściwym dla Trzeciego Świata. Stworzyliśmy przepisy dzięki, którym każdego obywatela w dowolnej chwili można pozbawić majątku, wolności i czci. Bezkarni są tylko stosujący je urzędnicy. Sądy, które przez czas jakiś miałem pod swoim władztwem, nie pomagają ani gospodarce ani społeczeństwu, stanowią w najlepszym razie atrapę sprawiedliwości. Gorliwie natomiast odbierają dzieci ich rodzicom i marnują czas na walkę z urojonymi ideami.

Teraz, kiedy przejrzałem na oczy wołam ze swej puszczy; opamiętajcie się nieszczęśni. Przez wiele lat kryłem Wasze oszustwa, lecz teraz błagam ratujcie choć swoje dusze, skoro o Ojczyznę nie potrafiliście zadbać. Jeśli wyznacie swoje grzechy i poprosicie ludzi o wybaczenie, jeszcze nie jest dla Was za późno. Niech każdy wskaże, co złego zrobił, jakie przestępcze mechanizmy uruchomił, jakie rujnujące krajowe życie przepisy pomógł zaszyć w obowiązującym prawie. Jeśli tak postąpicie, Waszym następcom łatwiej będzie uzdrawiać kraj ojczysty. Pamiętajcie, że jeśli nie dokonacie ekspiacji przyszłe pokolenia będą miały was w pogardzie, będą myśleć o was jak o złośliwych demonach, zbójcach i najeźdźcach, a wasze groby będą stały puste i zaniedbane. Zaklinam was Koleżanki i Koledzy poskromcie swą chciwość, nawróćcie się i pokutujcie pracując dla bliźnich.”

Polecam się: Dariusz Kozłowski. Cała Nadzieja w korupcji. Felietony i rysunki. Łomianki, Wydawnictwo LTW, 2013, s. 208. Zamówienia: http://www.ltw.com.pl, tel. +48 22 751 25 18 Drodzy komentatorzy, na tej stronie zwalczam przejawy braku szacunku dla bliźniego. Szacunek jest ważny skoro nie umiemy kochać. Myślenie grupowe i partyjnictwo - niemile widziane. Zapraszam wszystkich z ambicjami do suwerenności. Arnold i Polinezja Etiopskie drogi: Odcinek 1 Odcinek 2 Odcinek 3 Odcinek 4 Odcinek 5 Odcinek 6 Odcinek 7 Odcinek 8 Odcinek 9 Odcinek 10 Odcinek 11 Odcinek 12 Odcinek 13 Odcinek 14 Odcinek 15 Odcinek 16 Odcinek 17 Odcinek 18 Odcinek 19 Filipiny: Ania i Józef, czyli seks w małe wiosce Grobowce z pełnym wyposażeniem Synkretyczny taksówkarz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka