Kryzys w Europie wzbiera, Angela sama nie daje rady, wygląda, biedaczka, jakby była w stanie przedzawałowym. U nas to już nawet prof. Kuźniar, spod prezydenckiego biurka, wieszczy wojnę, a Ty, Królu nasz złoty, kontynentalny, drzemiesz? Wiem, że nie możesz wiele, ale przynajmniej, jak mawiano w carskiej armii; „mów coś, rób coś, nie stój w miejscu”. Udawaj chociaż, jeśli nic innego nie przychodzi Ci do głowy, zorganizuj sobie - pardon - jakąś „dupokryjkę”. Ja nie chcę potem słyszeć, że wybrali Polaka, więc nie można się dziwić, że matołek. Nie chcę rodaka w wykazie cudacznych dostojników, obok tego konia, co został senatorem i maharadżdży-niemowlaka. Ja nie potrzebuję za Pana, łaskawco, świecić oczami. I tak już świecę za paru debili, których okupant posadowił na polskim tronie. Dowiaduję się gdzies za granicą, że w 68 roku urządziłem Żydom bestialską defenestrację, że napadłem na Afganistan, albo, że napożyczałem dewiz jak głupi szarego mydła. Dobrze że o wstydliwych zakamarkach mego kraju wie stosunkowo ograniczona ilość osób, ale o twym nieróbstwie i braku woli, za chwilę dowiedzą się wszyscy. Wszyscy będą się z Ciebie nabijać do rozpuku, ale oberwie się, jak zwykle, mnie. Mimo, że tak samo nie głosowałem na Waszą królewską Mość, jak nie wybierałem Gomułki czy Gierka, oberwie mi się jak amen w pacierzu i znów pewnie wyląduję na zmywaku ...historii.
Posłuchaj Królu, ja Ci wiele nie doradzę, bo się na tych waszych biurokratycznych makagigi nie znam, a w ogóle to zarobiony jestem, ale może wyjdź na balkon i powiedz coś Brukseli i Światu. Zwołaj konferencję takich, co to naprawdę rządzą Europą, powołaj jakieś komisje do integracji systemów, np. obronnych. Tak się przecież zwykle robi, gdy nie wiadomo co robić. To nie wymaga zbyt wiele energii, a potem samo jakoś tam działa. Pewnie to nic nie da, ale jakby tak się przyłożyć i pomyśleć ze dwa dni, to, w sumie, mogło by i dać. Może oni jednak coś tam ustalą, choćby na poziomie definicji.
Donald, zgaś już ten telewizor, Lewandowski jutro też zagra.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)