0 obserwujących
11 notek
36k odsłon
567 odsłon

Walka o władzę nad Legionami (1)

Wykop Skomentuj

Legiony Polskie utworzone przy armii austro-węgierskiej są jednym z naszych etosów walki o odzyskanie niepodległości. Na całe zagadnienie patrzymy jednak oczami piłsudczyków. Konflikt, jaki rozgorzał wewnątrz legionów, interpretowany jest najczęściej zgodnie z racjami sanacji, przy równoczesnym pominięciu argumentów piłsudczykowskich oponentów. Warto naświetlić ten konflikt, ponieważ rzutował on na późniejsze stosunki w Wojsku II RP i relacje między żołnierzami, a zwłaszcza oficerami wyższego szczebla.

W swojej notce chciałbym przedstawić nieco inne spojrzenie na ruch legionowy i rozprawić się z kilkoma utrwalonymi w powszechnej świadomości mitami.

Po pierwsze należy zwrócić uwagę na błąd w sformułowaniu "Legiony Piłsudskiego", który jest notorycznie powielany. Przyszły marszałek Polski od początku bardzo sceptycznie odnosił się do ruchu legionowego, nie był twórcą Legionów, ani ich dowódcą, dowodził tylko I brygadą, o czym wiele osób nie wie. Piłsudski planował wywołać powstanie w zaborze rosyjskim i w tym celu organizował ruch strzelecki.  

Wybuch I wojny światowej zaktywizował polskich patriotów. Piłsudski rozpoczął realizację planu powstańczego. 6 sierpnia 1914 roku 1 kompania kadrowa wyruszyła w stronę zaboru rosyjskiego[1]. Piłsudski, który żegnał oddział, dysponował już przygotowaną przez siebie proklamacją nie istniejącego tajnego Rządu Narodowego w Warszawie, którego zadaniem było wypowiedzenie 3 sierpnia wojny Rosji i powołanie go na „Komendanta Głównego Wojska Polskiego”. Tym dokumentem (napisanym faktycznie w Krakowie przez Leona Wasilewskiego) zamierzał wzmocnić pozycję prowadzonej przez siebie akcji niepodległościowej, zarówno wobec stronnictw polskich w Galicji, jak i władz austriackich[2].

Po wkroczeniu na ziemie Królestwa Oddziałów Strzeleckich Piłsudski spodziewał się gorącego przywitania, liczył na rzesze ochotników. Nadzieje te okazały się złudne. Rosjanie wbrew założeniom komendanta nie wycofali się za Bug, tylko podjęli walkę w Królestwie. Oddziały strzeleckie nie mogły też zająć, jak planowano, Zagłębia Dąbrowskiego, bo już 1 sierpnia weszli tam Niemcy. Pozostał zatem kierunek na Kielce, na teren całkowicie nieprzygotowany. Kompania kadrowa została przyjęta wręcz z wrogością.

Wobec całkowitego niepowodzenia planów Piłsudskiego władze austriackie zażądały rozwiązania oddziałów strzeleckich. Wtedy z pomocą przyszli konserwatyści galicyjscy i oficerowie narodowości polskiej z armii austriackiej. Władysław Sikorski przedłożył austriackim władzom wojskowym memoriał zakładający utworzenie Polskiego Korpusu Ochotniczego, mającego się składać z dwóch legii[3]. Ponadto 16 sierpnia powołano do życia Naczelny Komitet Narodowy pod prezesurą Juliusza Leo, jako najwyższą instancję w zakresie wojskowej, skarbowej i politycznej organizacji zbrojnych sił polskich. Do NKN weszli przedstawiciele wszystkich stronnictw polskich. Prezesurę Sekcji Zachodniej objął prof. Władysław Leopold Jaworski, Wschodniej – Tadeusz Cieński. Kierownikiem Departamentu Wojskowego Sekcji Zachodniej został Władysław Sikorski. Ustalono, że będą utworzone dwa Legiony – Zachodni w Krakowie dowodzony przez gen. Rajmunda Baczyńskiego i Wschodni we Lwowie dowodzony przez gen. Adama Pietraszkiewicza[4]. Ten drugi bardzo szybko został rozwiązany, do czego przyczynili się endeccy działacze NKN.

Szefem sztabu Legionu Zachodniego został kpt. Włodzimierz Zagórski, a wschodniego kpt. Dionizy Jasieniecki. Poszczególny Legion miał się składać z 2 pułków piechoty, 4 batalionów jazdy i dywizjonu jazdy liczącego 2-3 szwadrony. Ustalono, że stanowiska od komendanta batalionu wzwyż obsadzać będzie Naczelne Dowództwo Armii Austriackiej. Piłsudski musiał się pogodzić, że z Komendanta głównego zszedł do rangi jednego z kilku komendantów pułku[5].

Nadzór nad Legionami pełnił płk Oskar Hranilovicz szef Oddziału Wywiadowczego Naczelnego Dowództwa Armii, który decydował o obsadzie wyższych stanowisk wojskowych, na który powołał polskich oficerów z armii austriackiej. Mianował on też szefem Sztabu Komendy Legionów kpt. Włodzimierza Zagórskiego. Piłsudski, który objął dowództwo I Brygady Legionowej, wraz ze swoimi zwolennikami rozpoczął nagonkę, głoszącą, że nominacja ta miała dać wywiadowi austriackiemu kontrolę nad Legionami, a Zagórski jest agentem. Istnieją przypuszczenia, iż Zagórski znał kontakty Piłsudskiego z austriackim wywiadem i to był jeden z głównych powodów szczerej nienawiści jaką darzył go przyszły marszałek Polski, nienawiści, która udzieliła się jego podkomendnym[6].

Austriacy nie bez powodu za wszelką cenę dążyli do odsunięcia od dowodzenia Piłsudskiego, uważanego za osobę niepewną, którą nie darzyli zaufaniem, pomimo że NKN dążył do tego by mianować go Komendantem.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura