Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 6 listopada 2013 r.

(Za)duch czasu

523 5 0 A A A

 Zaduch czasu

                Na zakończenie wątku zaczętego notką pt. „Ketman”, która wskazywała  na problem powojennego wykrwawiania (emigracja) przez  politykę nowego okupanta i jego tutejszych pomocników,  tak bardzo wykrwawionego wskutek wojny organizmu społecznego Polski , jeszcze tylko dwa teksty z zeszytów „Archiwum Emigracji” (zbiory Biblioteki UMK w Toruniu).

Pierwszy jest autorstwa Tadeusza Wyrwy i został opublikowany w zeszycie 2 „Archiwum Emigracji”
z 2009 roku (zeszyt 11 w numeracji ciągłej) pod tytułem „Z nie opublikowanych wspomnień z (nie tylko) emigracyjnego życia kompozytora Romana Palestra”.
 


                   Roman Palester (1907–1989) studiował na Uniwersytecie Warszawskim i w Konserwatorium 
w Warszawie, które ukończył w 1931. Brał aktywny udział w życiu muzycznym. Lata wojenne spędził przede wszystkim w Warszawie. Po wojnie zamieszkał w Krakowie, gdzie przez jakiś czas wykładał kompozycję
w Akademii Muzycznej uczestnicząc jednocześnie w pracach Międzynarodowego Towarzystwa Muzyki Współczesnej. Był to okres, kiedy jego muzykę często można było słyszećna estradach koncertowych zarówno w Polsce, jak i za granicą. W 1947 roku wyjechał, wraz z żoną Barbarą, do Paryża. Celem jego wyjazdu nie była emigracja, lecz oderwanie się od krajowego zgiełku, żeby móc skoncentrowaćsię wyłącznie na kompozycji.
W dalszym ciągu utrzymywał ścisły kontakt  z krajowymi ośrodkami muzyki polskiej. W 1948 roku odmówił udziału w Światowym Kongresie Intelektualistów w „Obronie Pokoju”, jaki odbył się we Wrocławiu, ale rok później, czyli w 1949,  był obecny na Ogólnopolskim Zjeździe Kompozytorów i Krytyków Muzycznych.

Pogarszająca się sytuacja w Polsce i trudności zachowania godnej postawy — a był to okres srożącego się coraz bardziej stalinizmu — był powodem, że w 1950 roku Palester wybrał emigrację. W Paryżu znalazł się w ciężkiej sytuacji tak pod względem zawodowym, jak i materialnym.  Były to najtrudniejsze lata
życiu Palestra, a i wcześniejsze nie były łatwe. Wartościowym z tej dziedziny przyczynkiem jest korespondencja, którą Palester utrzymywał z Kazimierzem Wierzyńskim, jaka znajduje sięw Bibliotece Polskiej w Paryżu(1).

(Wszystkie kolejne cytaty z korespondencji pochodzą z tego zbioru). 

W okresie, z którego zachowała się ta korespondencja, Wierzyński mieszkał w USA i tam na jego adres Palester wysyłał listy. Jakiś czas przebywał w Londynie, skąd w liście z dnia 6 sierpnia 1946 wyrażał Wierzyńskiemu wdzięczność za przysłaną książkę, nie podając jej tytułu. Chodziło zapewne  o Krzyże i miecze wydane w Londynie w 1946 („Krzyż” — znak męczeństwa i „miecz” — znak sprawiedliwości Bożej). Palester dziękując, w bardzo serdecznych słowach pisze, iż jest głęboko wstrząśnięty sposobem i tonem, w jakich Wierzyński „daje świadectwo wszystkich klęsk polskich naszego pokolenia”. Jednocześnie przesyłał czułe pozdrowienia od wielu innych rodaków, którzy żyjąc w różnych warunkach obcować będą z jego poezją.

Żyjemy zaiste — pisał następnie — w czasach „Wielkiej Samotności”, kiedy istotne i najgłębsze rzeczy dokonują się w „najdalszym i największym oderwaniu od swojej gleby i swego «klimatu»”. Jednocześnie Palester informował Wierzyńskiego, że za parę dni wraca z żoną do Polski i wyraża nadzieję, że jesienią może uda mu się pojechać do Paryża. Z pobytu w Londynie był zadowolony, ale nie widział tam możliwości zahaczenia się na jakiś czas. Kilka miesięcy później,  w liście z Paryża, z 9 stycznia 1947, Palester donosił, że wraz z żoną wyrwali się na krótko do francuskiej stolicy.Nie mając potwierdzenia odbioru wyżej wspomnianego listu, jaki wysłał  z Londynu, Palester pisał, że na wypadek, gdyby Wierzyński go nie otrzymał, to teraz pragnie ponownie wyrazić poecie wdzięczność za jakże głębokie i bez reszty wypowiedzenie tego wszystkiego „co nam tak bardzo leży na sercu”. Jednocześnie potwierdzał, że wyjazdy za granicę stają się coraz trudniejsze. Dlatego też wraz z żoną postanowił wyrwać się raz jeszcze na Zachód, żeby próbować szukać gdzie indziej „Pastwiska”. Zaznaczał jednak, że we Francji nie ma dużych możliwości. Dlatego też byłby Wierzyńskiemu bardzo wdzięczny za poinformowanie go, czy byłyby jakieś możliwości zahaczenia się w USA. Zapytuje więc, czy w ogóle kompozytor muzyki poważnej ma szansę dania sobie tam rady i czy mógłby liczyć na poparcie Polonii amerykańskiej, no i najistotniejsze: czy wpuszczono by ich do Stanów? Odwrotną pocztą Wierzyński poinformował Palestra o sytuacji.  Z kolei, bezzwłocznie również, dziękując za wiadomości, Palester pisał w liście z Paryża, z datą 3 lutego 1947 roku, że wiadomości te przedstawiają smutny obraz rzeczywistości.

Nie oczekiwał cudów i był raczej nastawiony na ciężkie przeprawy natury zarówno moralnej, jak
i materialnej, ale co go przejęło najwięcej, „to poczucie jakiegoś zagubienia, zatopienia w nicości setek tysięcy najlepszych istnień polskich”. Palester przypuszczał, że „życie emigracji, choćby najcięższe, ma w sumie nie tylko jakieś znamię wielkości… ale daje też maximum realnych, konkretnych osiągnięć organizacyjnych”. Przytacza konkretny przykład: zaproponował Czapskiemu, żeby 2. Korpus zaczął wydawać również muzykę polską, aby „ruszyć jakoś z miejsca bardzo rozbałaganioną działalność muzycznąna emigracji”. Józef Czapski jednak, mimo najlepszych jego chęci, nic w tej sprawie nie mógł zrobić, bo „nie ma funduszów, nie ma możliwości i — jak się zdaje — nie ma dla kogo. A to ostatnie oczywiście najsmutniejsze ze wszystkiego”.

Opublikowano: 06.11.2013 12:04.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale Kultura