Blog
Magia obłoków (Magellana)
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
48 obserwujących 132 notki 194157 odsłon
unukalhai, 7 sierpnia 2014 r.

(Bez)sens życia

          A bardziej dokładnie tematem obecnej notki jest „Europejski (bez)sens życia”.
Notka stanowi kontynuację  modułu, w ramach którego prezentuję  teksty literackie. Są to teksty, które uważam za niebłahe, a zamieszczam je z intencją, że ktoś inny również doceni ich przesłanie . A w każdym razie doceni twórczość Autora, który je napisał. Jest nim prezentowany na tym blogu już trzykrotnie[1] w tym roku współczesny pisarz rosyjski Wiktor Władimirowicz Jerofiejew. 
          
       Przedstawiam  treść kolejnego eseju ww. Autora pt: „Europejski sens życia” pochodzący ze zbiorku pt: „Świat diabła” (edycja polska: SW „Czytelnik”, Warszawa 2009, w tłumaczeniu Michała B. Jagiełło). Szkice i eseje zawarte w ww. zbiorku zostały wydane przez Autora po rosyjsku w 2008 r. Tekst szkicu zamieszczam z mikroskopijnymi pominięciami (głównie ozdobniki erystyczne) zaznaczonymi (…),. Ponadto zaproponowałem własną wersję  tłumaczenie niektórych wyrażeń, różniącą się od przekładu edytorskiego p. Michała B. Jagiełło (są to fragmenty tekstu napisane kursywą). Nie mnie oceniać, czy różniące się na plus, ale tak mi się przynajmniej wydaje. Przypisy, jak zwykle, są moim „wkładem” pracy przy wyborze i przygotowaniu tekstu w celu prezentacji.

  Uwaga:
Pojęcia „Europa” i „europejskość” w eseju Wiktora Jerofiejewa odnoszą się do realiów w państwach będących członkami UE.
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………         Historia chłopca, który krzyczał: „Wilki! Wilki!” – gdy wilków nie było, a gdy nadeszły, nikt mu już nie uwierzył, i wilki go pożarły, we współczesnej interpretacji przypomina telefon na policję z fałszywym alarmem o zamachu terrorystycznym. Taki telefon jest możliwy, jako ze w europejskim powietrzu unosi się paniczny lęk przed terroryzmem - nową postacią wilka, który jest wszędzie i nigdzie, który jeszcze nie nadszedł, ale nadejdzie. Oswald Spengler w istocie tez pisał o wilku, który pożre Europę[2]. Książka stała się modnym dziełem, które w kategoriach filozoficznych sankcjonowało dekadencki sposóbmyślenia. Zabawa z wilkami stała się ciekawsza niż walka z nimi. W końcu jednak Europa doczekała się wilków - nadeszły. Obraz wilka, który pożera Europę, najmniej przypomina muzułmańskiego imigranta. Imigrant – to raczej konsekwencja poczynań wilków, a nie ich uosobienie. Prawdą jest, że Europa intuicyjnie przewidziała zagrożenie i zdążyła zjednoczyć się w obliczu watahy. Gdyby tak się nie stało, z pewnością byłoby gorzej. Zjednoczenie Europy było ostatnią szansa na jej przetrwanie w niezmienionym kształcie. Inaczej mówiąc, na pozostanie przewlekłym barwnym „sunsetem”, który kojarzy się ze słonecznym, pełnym palm bulwarem w Los Angeles.

(…)
                Na długo przed Spenglerem Dostojewski szukał dawnych kamieni[3] Europy i nie lubił europejskich nowinek. Możliwe, ze rubensowskich obfitych kształtów istoty Europy szuka każde pokolenie. W radzieckim Leningradzie[4] był hotel „Europejski” - piękny przedrewolucyjny hotel z kiepskim sowieckim serwisem usług. Ale, pomijając serwis, sama idea europejskiego hotelu w Rosji radzieckiej była swoistym wyzwaniem wobec ówczesnych wartości i porządków. Każdy, komu nie dane było w nim być[5], wyobrażał go sobie po swojemu, ale zawsze pozytywnie. Wydawało się, że tam, w barze, można napić się czeskiego piwa, zaś w restauracji zjeść jeśli nawet nie ostrygi, to przynajmniej krwisty befsztyk. Rzecz jasna, były to czcze rojenia, ale sama Europa kojarzyła się właśnie tak: z wielki oświetlonymi oknami, wywoskowanymi parkietami, kwiatami, żyrandolami i górą dobrego jedzenia. Oprócz tego było to chyba jedyne miejsce w mieście, gdzie sprzedawano zagraniczną prasę, chociaż z kilkudniowym opóźnieniem i tylko cudzoziemcom. Tak okrojony obraz Europy, aczkolwiek może się to wydawać dziwne, był dokładnym odzwierciedleniem prawdziwego. Nęcił wszystkich, którzy przechodzili obok hotelu i z obawą zerkali na groźnego szwajcara, nie wpuszczającego tubylców do wnętrza. Prawo wejścia mieli tylko nieliczni z nich[6]. Obecnie hotel jest otwarty dla wszystkich[7]: przeniosło się do niego wielu byłych przechodniów. Obraz nie kłamał. Prawdą okazała się obfitość jadła i napojów, chociaż bardzo drogich. Parkiet rzeczywiście błyszczy. Prasa też jest - aktualna. Ale na tym koniec. Europa żyje siłą inercji. Wilki, które mogą pożreć Europę - to jej wychudłe i zdegenerowane wartości. To wartości, które coraz bardziej tracą swe pierwotne znaczenie i istnieją głównie w wymiarze formalnym. Entropia pozbawia je sił. 

               W efekcie Europa żyje życiem przypadkowym. Na wszystkich rogach trąbią o tym europejscy pisarze, uważając przypadkowość za znakomitą grę fabułą. Gra zastępuje sens. Jeśli przeanalizuje się życie Europejczyka, to brakuje[8] w nim najważniejszego - sensu tego życia. Przyjęte jest, ze o tym się nie mówi. Rozmowa o sensie życia, podobnie jak o dowolnych metafizycznych pojęciach[9], wywołuje irytację i pogardliwy uśmieszek. Europa kojarzy metafizykę z naukami Kościoła, które traktuje jako relikt przeszłości. Europejczyk rodzi się w komforcie materialnym, wśród rzeczy, których wartość równa jest wartości wysiłku potrzebnego do ich nabycia[10]. Klasyczne wartości europejskie są jak łacina, która ukształtowała współczesne języki, ale sama stała się martwym językiem (…). Społeczeństwo konsumpcyjne uczyniło Europejczyka zakładnikiem mody. Praca przeistacza się w pogoń za drugorzędnym prestiżem. Żeby zrozumieć, o czym mówię, wystarczy odwiedzić mieszkanie przeciętnej rodziny europejskiej. To nie przypadek, że w Rosji powstało pojęcie euroremontu. To – biała pustka, która zapełnia się tym samym mieszczańskim komfortem i stylem życia[11], które ze wszystkich sił starają się nie uchodzić za mieszczańskie. Takie wysiłki opierają się na wyobrażeniach (…). 
            Europejczyk jest stale zajęty, nawet wypoczynek przekształca w zajęcie, które nie pozwoli mu zostać sam na sam ze sobą. To są owe bezcielesne wilki Europy: człowiek zatracił chęć poznawania samego siebie. Samopoznanie z kategorii egzystencjalnych przeniosło się do kategorii wiedzy praktycznej o pięknie, zdrowiu i formach spędzania czasu. Zycie stało się nudne, ale nudy tej nie widać z wnętrza owego życia, gdyż życie to wypełnione jest bez reszty walka o godne, z punktu widzenia normy społecznej - bytowanie[12]. Ideologia Europy sprowadziła się do spisu powszechnie stosowanych pojęć. Demokracja przekształciła się w poprawność polityczną. Liberalizm przekształciła się w tolerancję. Wyeliminowano hierarchiczność wytworów kultury jako formę braku szacunku dla elektoratu. Kultura przyjęła pozycję horyzontalną[13]. Władza, co prawda[14], zachowała układ piramidy, ale o tym nie wypada mówić. Europejczycy poczuli dyskomfort pustki i powrócili do archaiczności nacjonalizmu. To jeszcze jeden wilk, przed którym istnieje na razie słaba forma obrony - zjednoczenie kontynentu. Jednakże protesty przeciwko eurokonstytucji - to błędnie zdiagnozowane źródło bólu. Kiedy przyjeżdżasz do nowej Europy w rodzaju Polski, widzisz jak smutna jest ta Europa. Warszawa stała się przedmieściem Wiednia. Kijów ma nadzieję stać się przedmieściem Warszawy. Aby czuć się[15] bezpiecznym, trzeba wyeliminować jakiekolwiek życiowe ryzyko. Walka z paleniem - to pierwszy krok. Skoro piłka nożna jest źródłem agresji kibiców, to dlaczego nie wykastrować piłki nożnej? Europejczyk zatroskany jest agresja, jaka promieniuje. Nie chce przyznać, ze agresja jest w naturze człowieka równie nieusuwalna, jak traktowanie kobiety jako obiektu seksualnego. Europa traci swoją ludzką kreatywność[16]. Mężczyźni, którzy boją się być seksistami, stają się susłami lub królikami [17]. Człowiek nie może na zawołanie[18], zmienić swej natury bez narażenia się na śmieszność. Zmieńcie płeć, a zrozumiecie o czym mówię. Dalsze rozszerzanie Europy doprowadzi do jej bezpośredniego zetknięcia się z Azją. Na wschodnich rubieżach może [Europa] złapać zakażenie krwi. Ale wschodnie rubieże w rodzaju Ukrainy czy Turcji, tez potrzebują bezpieczeństwa. Europa staje się niekończącą się ucieczka do przytułku dla starców z wyższą stawką żywieniową. To prawda, że z tego przytułku można wojażować do Afryki, albo na Kubę, żeby nacieszyć się egzotyką. Można też wybrać się do Rosji - i odetchnąć z ulgą, wracając w domowe pielesze z tego nieprzewidywalnego kraju. Świat stał się prosty jak menu business-lunchu. Europa z szerokiej drogi uciekła przed bandytami w krzaki. Nie mając ani Boga, ani ateizmu, nie mając wyraźnie określonej lewicy i prawicy w polityce, coraz częściej jest pośmiewiskiem dla tych samych emigrantów, których kiedyś w poczuciu winy i z politycznej hojności zaprosiła do siebie.

              Urodziny obchodzi się w Europie coraz oszczędniej. Po pierwsze, to niezręczne, po drugie - wiek, po trzecie - drogo. Po przypływie rewolucji seksualnej seks wrócił do swego koryta. Pornografia zaprezentowała swój ideał człowieka: maszynę do uprawiania miłości z gejzerkiem spermy. Jego reklamę można oglądać na specjalnym kanale w każdym pokoju hotelu średniej klasy. Za to ślub - to dopiero święto! Ceremonialne wejście na łono Kościoła. Nikt nie wie, jak się tam zachowywać. Dlatego wszystkim jest wesoło. Do zobaczenia na pogrzebie! Śmierć Europejczyka - to nieoczekiwana przeszkoda w trakcie kupna inwalidzkiego[19] fotela na zamówienie. Krewni są obrażeni na nieboszczyka: coś podobnego, zostawił po sobie trupa! To jak nie spuścić po sobie wody w toalecie! „Wykorzystuje nas” - mówią żałobnicy. Zmusza nas, żebyśmy się zajęli pogrzebem. Po pogrzebie, niezadowoleni, rozjeżdżają się do domów samochodami średniej klasy. Po Europie rozpełza się podejrzenie, że każdy wykorzystuje każdego. Obawiam się, ze to przejaw utraty miłości. Europa, jak kobieta, myśli o tym, że jest pociągająca. Wszystko będzie w porządku dopóty, dopóki nie utraci tego złudzenia. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………. Przypisy:

  [1] „Krymski lotniskowiec” (30.03.2014 r.), „Strefa erogenna w Europie”( 18.06.2014 r.), „Pięciogwiazdkowa kostnica” (05.07.2014 r.);

[2] chodzi o głośną publikację O.Spenglera pt.: „Zmierzch Zachodu”, pierwsze wydanie w 1917 r.; [

3] kamieni w sensie kamieni węgielnych (fundamentów);

[4] od 6 września 1991 r. ponownie Sankt Petersburg;

 [5] tj. w tymże hotelu; 

 6] w tłumaczeniu edycji polskiej brzmienie jest następujące: „Ten przywilej mieli tylko nieliczni”;

 [7] w edycji polskiej: „Teraz hotel napęczniał:” (por. w edycji ros.: Теперь эта гостиница расширилась:);

 [8] w edycji polskiej: „ nie ma” ;

 [9] w edycji polskiej: „… o innych kategoriach metafizycznych” (por. edycja ros.: „ ..o любых метафизических категориях”);

 [10] ] w edycji polskiej: „wytworzenia” (por. edycja ros. : „их приобретение”);

 [11] w edycji polskiej: „ i bytem”;

 [12] w edycji polskiej: „życie”;

 [13] w edycji polskiej: „”Wyeliminowano hierarchiczność kultury jako formę braku szacunku dla elektoratu. Kultura przyjęła pozycję poziomą”;

 [14] w edycji polskiej nie zostało w tekście przetłumaczone rosyjskie wyrażenie : „между тем”);

  [15] w edycji polskiej: „być” (por. edycja ros.: „ради безопасности”);

  [16] w edycji polskiej: „traci swój ludzki artyzm” (por. edycję ros. : „..свою человеческую живописность);

 [17] lepiej stylistycznie brzmi: mężczyźni, którzy obawiają się posądzenia o seksizm, …;

 [18] w edycji polskiej: „od ręki” (por. edycja ros.: „…не может в один присест..”);

  [19] w edycji polskiej:” indywidualnego fotela” (por.edycja ros.: „инвалидного кресла”);

Opublikowano: 07.08.2014 17:05.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • wittek 17, ty nieszczęśliwa ofiaro reform edukacyjnych, napisz skąd wiesz , że to są...
  • Ulryk Niemcy za każdego obywatela Polski, który zginął w II wojnie, podeślą nam jednego...
  • londoncity (18.08., 12:17) no i od Ukraińców (za Chmielnickiego), nie wspominając o...

Tematy w dziale