Blog
blog Unuka
unukalhai
unukalhai unuk.al.hayah@gmail.com
49 obserwujących 141 notek 210123 odsłony
unukalhai, 22 czerwca 2018 r.

Herod i Jezus - dokończenie

374 11 0 A A A

Poprzedni fragment tej notki kończył się na omówieniu ruchu faryzeuszów oraz wskazaniu jego najważniejszych „punktów programowych”. Ale w pierwszych dziesięcioleciach pierwszego stulecia nowej ery nie był to jedyny ruch kontestujący religijne praktyki judaizmu świątynnego. Natomiast głównym obrońcą religijnego status quo było środowisko saduceuszów, czyli arystokracji kapłańskiej, związanej z obsługą kultu świątynnego w Jerozolimie. Nie było to środowisko liczne, np. liczba członków Sanhedrynu Jerozolimskiego (Bejt Din ha-Gadol – Wielki Sąd) wynosiła 71 osób, głównie arcykapłanów i najważniejszych kapłanów oraz najbogatszych faryzeuszów. A jego łączna liczebność, czyli z uwzględnieniem członków rodzin, których z reguły obsadzano na funkcjach związanych z obsługą „ekonomii świątynnej” zapewne nie przekraczała 1000 osób. W innych miastach, gdzie była znacząca ilościowo gmina wyznawców judaizmu, istniały lokalne sanhedryny, których liczebność wynosiła maksymalnie 23 osoby. Tak więc całkowita liczebność kasty saduceuszów (z członkami ich rodzin)nie przekraczała pojedynczych tysięcy. Sądy orzekały najczęściej w trzyosobowych składach, wyznaczanych z puli członków sanhedrynu. O saduceuszach jerozolimskich będzie szerzej mowa w już następnej notce z cyklu „jezusowego” zatytułowanej „Juda - Lud Świątyni”. Ale działało jeszcze jedno środowisko, istotne zwłaszcza w związku z tematem niniejszego wątku , a mianowicie tzw. esseńczycy.

Esseńczycy

Z jakiego powodu owi esseńczycy są tak bardzo istotni?

Otóż ewangeliści Marek (Mk 14,3) oraz Mateusz (Mt 26,6) opisują epizod w miejscowości Betania, gdy Jezus przybywa do domu Szymona Trędowatego i gdzie jedna z kobiet wylała Nazarejczykowi na głowę flakonik bardzo drogiego olejku nardowego. Ewangelista Jan natomiast precyzuje, że ta mieszkanka domu, która namaściła stopy Jezusa tym olejkiem, a następnie własnymi włosami je wytarła, miała na imię Marta. W swoim tekście ewangelicznym Jan nie zamieszcza wzmianki, że chodzi o dom Szymona Trędowatego.

(Betania albo Bayt Ania – Dom Przyjaciół, starotestamentowa Ananiah, później przez Krzyżowców nazwana Lazarus – od ewangelicznego epizodu ze wskrzeszeniem Łazarza właśnie w Betanii, której współczesna nazwa brzmi Al-Ayzariyah, czyli jest to zarabizowane Lazarus, gdyż miejscowość ta znajduje się obecnie na terenach Autonomii Palestyńskiej. W czasach misji Jezusa Nazarejczyka miejscowość ta była oddalona od rogatek Jerozolimy o niespełna 3 km).

Przebywanie w jednym domu z trędowatym było w Prawie mojżeszowym zakazane, gdyż narażało na rytualną nieczystość wszystkie osoby, będące choćby tylko w pobliżu chorego na trąd. Natomiast wyleczony z trądu nie mógł być określano jako „trędowaty”. Chorzy na trąd byli odizolowani od społeczności i np. zamieszkiwali poza wsią czy miastem, w oddaleniu od domostw ludzi zdrowych.

Była jeszcze jedna miejscowość o nazwie (spolszczonej) Betania, która przeszła do historii jako miejsce chrztu Jezusa Nazarejczyka dokonanego przez Jana Chrzciciela. Nota bene miejsce to znajdowało się zupełnie niedaleko od Kirbet Qumran, parę km na południe od Jerycho. Obecna nazwa tego miejsca to Wadi Al-Kharar (Wadi El-Charar, itp.). Nazwa ta może mieć różne formy, zależnie od transkrypcji w alfabecie łacińskim na dany język (np. Betania to w jęz. angielskim Bethany, etc.). Był tam znany od dawna i uczęszczany bród przez Jordan, przez który wkroczył ongiś także Jozue, podążając od Synaju do Ziemi Obietnicy (Kanaan).

Czy zatem ewangeliści Marek i Mateusz nie znali jednoznacznych zapisów Tory (np. wers 5, 3 z Księgi Kapłańskiej)? Oczywiście znali i zapewne nie z ich winy powstał ten błąd. Tłumacz na grekę (redaktor) ich zapisków hebrajskich prawdopodobnie błędnie odczytał fragment tekstu, gdyż oto Szymon Trędowaty to po hebrajsku Shim’on ha-Zarua, natomiast Shim’on ha-Zanua oznacza Szymon Esseńczyk (powyższe podaję za: Pinchas Lapide „Biblia przetłumaczona, Biblia zdradzona”. Publikacja niedostępna w jęz. polskim, ale jak najbardziej np. w niemieckimi kilku innych, Np. „Ist die Bibel richtig übersetzt?"). Co dowodzi, iż przekłamując zaledwie jedną z liter hebrajskich w odczycie jednego słowa otrzymamy w efekcie zupełnie odmienne znaczenie. Nic w tym dziwnego, skoro zapis literowy po hebrajsku (aramejsku) zawierał wyłącznie spółgłoski. Wokalizacja (system punktacji masoreckiej określającej miejsce i rodzaj samogłoski) pojawiła się dopiero w VI wieku nowej ery . Stąd tak znaczne kontrowersje z odczytem (czasem błędnym) oderwanym od konkretnego kontekstu. Tutaj dygresja stanowiąca pewne zobrazowanie problemu. Otóż chyba najbardziej znany przykład powyższego to przypowieść o wielbłądzie i uchu igielnym. Hebrajskie/aramejskie słowo gamta odnosi się do określenia liny cumowniczej do łodzi rybackiej. Słowo to zapisywano w systemie spółgłoskowym jako GMT, natomiast wielbłąd to słowo gamal, wyglądające bardzo podobnie w układzie zapisu spółgłoskowego (GML). Tłumacz tekstu ewangelicznego na grekę, dajmy na to gdzieś w dużym greckim mieście Azji Mniejszej, a zatem nie znający specyfiki akcesoriów do łodzi rybackich w odległej Galilei, mógł skojarzyć zestaw spółgłosek ze słowem gamal, błędnie odczytując jedną z liter, np. napisane w mało czytelny sposób hebrajskie T.

Opublikowano: 22.06.2018 23:12.
Autor: unukalhai
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Na ogół bawię się z losem w chowanego

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @po miedzy również dowód, że nigdy jej nie było
  • a od czego ten jeden procent miałby być naliczony?
  • @andrzej.roman słusznie, bo PO przypomina im komunę i, więc mają dosyć powtórki

Tematy w dziale Społeczeństwo