Gdyby w Polsce budowano autostrady w takim tempie jak w brukują piekło dobrymi chęciami nasi politycy, przegonilibyśmy infrastrukturą drogową już dawno Niemców. Obecnie na topie są parytety. Stosując punkty za chromosomy X, nasi aktywiści robienia dobrze na siłę, chcą uszczęśliwić panie wciągając je do polityki. Ten jawny przykład poniżającego dla kobiet seksizmu, przedstawia się jako... działanie prokobiece. Co bardziej rozgarnięte panie wiedzą czym to pachnie więc prostestują, ale kto by ich słuchał.
Pan Wojciech Olejniczak oświadczył, że to dopiero początek drogi. Jakie są następne etapy, jaki koniec... strach pomyśleć.
Ciekaw jestem tylko, czy wyrównywaczom starczy konsekwencji i w "postępowych" ustawach zostaną zapisane także gwarancje parytetów (50%/50%) w małżeństwach?
Wyjaśnienie odnośnie rysunku: w przypadku parytetów nie chodzi jedynie o 50% kobiet na listach, pomysły idą dalej. W projekcie ustawy sprzed kilku lat była mowa o parytetach w każdym organie kolegialnym powoływanym albo mianowanym przez organ władzy publicznej. Na ten temat pisała m. in.Kataryna



Komentarze
Pokaż komentarze (3)