To, co do niedawna było jeszcze uznawane przez Światową Organizację Zdrowia za chorobę, dzisiaj jest obiektem sporów politycznych w wielu krajach nie tylko Europy.
Kiedy byłem małym chłopcem, a wszystko wokoło nosiło cechy cywilizacji, to w moim otoczeniu na homoseksualistów mówiono "pedały". Krążyła teza, iż takiego osobnika można rozpoznać po czerwonych skarpetach, a piątek jest tym dniem tygodnia, w którym ów "pedał" stroił swoje stopy w czerwone skarpety, podkolanówki, czy może bardziej ukrywający swoją przypadłość, w onuce.
Przyznam, że nie było mi dane, spotykać powszechnie na ulicy, w sklepie, czy w tramwaju dorosłego jegomościa w skarpetach koloru czerwonego - uciskowych, czy też nieuciskowych, po pewnym zabiegu krawieckim, w tym drugim przypadku propagowanym przez polskich twórców filmowych; "Wietnamców" ongiś u nas nie było. Zdarzało się jednak, iż mama któregoś z kolegów niefrasobliwie wystroiła swoją latorośl w czerwone skarpetki, nie wiedząc za bardzo, na co naraża swoją pociechę, bo homofobia występowała, jak się okazuje tylko pośród dzieci, gdyż wszystkie one widząc "bociana", impromptu wskazywały palcami na niego, krzycząc chórem - "Pedał", pedał, pedał!!!", co skutkowało tym, iż delikwent od tej pory - zapewne po konsultacji z rodzicielką - zakładał skarpetki we wszystkich kolorach (jednolitych, nie mylić z tęcza) oprócz czerwonego.
Na tym w zasadzie kończył się problem z homoseksualistami w głowie rozhulanego urwisa.
Przyszły lata młodzieńcze.
Lektura "Książki dla chłopców". Poranne konsternacje po pierwszych polucjach. Patrzenie na koleżanki zupełnie innym okiem, które potrafiło wyłapać dziwne kształty z przodu klatki piersiowej u rówieśniczek, a wzrok skierowany na zgrabne pośladki oddalającej się równolatki w obcisłych dżinsach wywoływał dziwne, nieznane dotąd odczucia skutkujące..., nie powiem czym.
Pierwsze dyskoteki. Pierwsze randki. Pierwsze pocałunki, a z czasem pierwsza miłość.
Świat i życie ekspandowały, jawiąc się zupełnie normalnymi i jakże ciekawymi.
Podczas życiowej peregrynacji w pewnym momencie zorientowałem się, ze ów "pedał" wcale nie stroi się w czerwone skarpetki w piątki, podczas gdy okazało się, że w gronie osób, które znałem, jedna z nich była homoseksualną, a uściślając, był to starszy brat mojego, dobrego kolegi. Potem się jeszcze słyszało, że ten, czy tamten jest "pedrylem" (to kolejny termin powszechnie stosowany wówczas przez młodzież), jednak na nikim nie robiło to najmniejszego wrażenia, a i tematem do rozmów takie zjawiska były żadnym, bowiem nikogo to nie interesowało, a już z pewnością nie mnie.
Życie dalej biegło swoim tokiem i choć człowiek zdawał sobie sprawę, że pośród normalnych osób zdarzają się także niepozbawione pewnych dewiacji, to jednak nigdy nie zakrzątało to myśli, poza małymi wyjątkami, kiedy to okazywało się, że taki Elton John np., czy panowie z duetu Pet Shop Boys, są - używając sufiksalnego zwrotu - pederastami.
Czy coś z tego wynikało? Nic nie wynikało, gdyż utworów mienionych muzyków słuchałem dalej, będąc niepomnym ich niedoskonałości.
Czasy się jednak zmieniły i podczas gdy znaczna grupa ludzi nadal ewoluowała, coraz to bardziej doganiając w rozwoju irańskich kosmonautów, to ja chyba zatrzymałem się w miejscu.
W telewizji, w prasie, a także w internecie pojawił się szereg rozważań na tematy związane z homoseksualistami, a które to tematy dotyczą takich aspektów tego zjawiska, jak legalizacja "małżeństw" pomiędzy osobnikami tej samej płci, uznanie prawne związków partnerskich, czy też adopcja dzieci przez pary homoseksualne.
Niemal każdego dnia, w każdym medium możemy coś zobaczyć, usłyszeć, bądź coś przeczytać na ten temat. Na ulice zaczęły wylegać legiony dziwnych osób z samym chyba Legionem w sobie i choć czerwonych skarpetek na stopach nie mają, to jednak posiadają one swój znak rozpoznawczy w postaci tęczowej flagi, zapewne w drodze kontynuacji barwnego nacechowania.
Dopóty, dopóki tęczowa brać, to, co sama nazywa "seksem", skrywała w swoich alkowach, nie obnosząc się z tym po ulicach, to byłem skłonnym, wszystko tolerować, ale w momencie kiedy zaczęło dochodzić do sytuacji, kiedy po otwarciu lodówki miast bekonu, czy polędwicy widzę pewną część roweru (dołączona fotografia), zaczęło mnie to irytować.
Najbardziej negatywnie wpływa na mnie fakt, że to wszystko odbywa się w tak nachalny sposób. Garstka osób próbuje narzucić swoje "widzi mi się" całym społeczeństwom. Właśnie te czynniki nakazały mi zweryfikować swój pogląd w stosunku do postaci, które do tej pory były mi zupełnie obojętnymi.
Swoją postawą, swoim zachowaniem, a nade wszystko swoją arogancją, homoseksualiści wzbudzili we mnie głęboką abominację do wszystkiego, co dotyczy ich samych.
Zmuszony niejako do przyjęcia jakiegoś stosunku do grupy, którą cechują anomalia w zakresie seksualności, po tym jak sobie uświadomiłem, co ci ludzie nazywają seksem i po tym gdy zwymiotowałem po ustaleniu tych faktów, jednoznacznie zaliczam siebie do homofobów (cokolwiek to słowo maiałoby oznaczać), gdyż nie mieści się to wszystko w kanonach dobrego smaku, czy estetyki, nie mówiąc już o wynaturzeniu.
Czuję się zagrożony przez działania tęczowych aktywistów i czuję złość, że ani państwo, ani jak do tej pory Kościół, nie potrafią mnie ochronić przed tym niepokojącym zjawiskiem, mającym jedynie na celu degradację wszelkich wartości moralnych i chrześcijańskich.
Że ustawa o związkach partnerskich w Polsce przejdzie, to stawiam krugery przeciw orzechom. Jest to tylko kwestią czasu i zmuszony jestem się z tym pogodzić, co napawa mnie smutkiem i wszystko to nie wynika z faktu, że odmawiam komukolwiek jakichś praw, ale z uwagi na to, w jaki sposób ten ktoś owe prawa egzekwuje.
Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że mój smutek został jednak sowicie zrekompensowany.
Do tej pory Kościół był zbyt powściągliwy w wyrażaniu swoich opinii na powyższe tematy, choć abdykującemu papieżowi należy się wielkie uznanie za to, że wewnętrznymi przepisami kościelnymi, zaostrzył on w znaczący sposób kryteria naboru kandydatów na księży, co pozwoli uniknąć przyjmowania do seminariów, czy zakonów osób dotkniętych homoseksualizmem i co w znaczacy spsób zapobiegnie zjawisku pedofilii wśród osób duchownych, choć w tym przypadku użycie słowa "duchowny" jest nieuzasadnionym, gdyż duchownym nie może być ktoś, kto świadomie dopuszcza się rzeczy plugawych.
Głęboko wierzę w to, że kardynał Peter Turkson obejmie urząd papieski. Cieszę się, że postać tego formatu, postrzega rzeczywistość podobnie jak ja. Ten człowiek napawa mnie nadzieją. Nie bał się obarczyć winą homoseksualistów, za seksskanadale pojawiające się w Kościele i pamietajmy przy tym, że ci homoseksualiści podstępnie przywdziali sutannę, czy habit.
Byłoby dobrze, gdyby Kościół powrócił do swoich rdzennych wartości, nie zważając na krytykę wszelkiej maści lewactwa.
Wszelkie zło należy piętnować, a skądinąd wiemy, że "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli." (Kpł20;13)



Komentarze
Pokaż komentarze (4)