Pieter Bruegel Starszy - "Wieża Babel" (1563)
Pieter Bruegel Starszy - "Wieża Babel" (1563)
Detoxowy Detoxowy
739
BLOG

Polska Wieża Babel

Detoxowy Detoxowy Rozmaitości Obserwuj notkę 8

Pan Bóg swojego czasu ukarał nas za pychę, która przejawiła się tym, że postanowiliśmy zbudować wieżę, która sięgałaby samego Nieba. Kara wówczas nie była tak sroga, jak ta której uniknął Noe i była też łagodniejszą od tej, której dostąpili mieszkańcy Sodomy i Gomory, a uściślając, to chciałbym powiedzieć, że za grzech pychy, Bóg nie przewidział wytracić budowniczych Wieży Babel, a ograniczył się do tego, iż w pewnym momencie zaczęli oni mówić różnymi językami, co sprawiło, że w wyniku braku komunikacji, ukończenie niebotycznej wieży, okazało się niemożliwym do wykonania.

Sama Biblia nie podaje, na jaką wysokość udało się wznieść monumentalna budowlę, przed tym jeszcze, zanim doszło do poplątania języków, a jest to na tyle interesujące, aby można było porównać osiągnięcie architektoniczne z późniejszymi osiągnięciami i wspomnę tu choćby o Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz o Burdż Chalifa w Dubaju.
W pierwszym przypadku, to Bóg nie mógł poczuć się urażonym, gdyż budowniczym nie było znane pojęcie “Niebo”, natomiast w odniesieniu do architektonicznego cudu w przypadku wspomnianego Burdź Chalifa, to budowniczowie nie deklarowali chęci sięgnięcia Nieba swoją konstrukcją i choć wznosi się ona ponad chmury, to jednak istnieje zasadnicza różnica pomiędzy niebem, a Niebem.
Choć Pałac Kultury jest budowlą zdecydowanie niższą nisz dubajska wieża, to łatwo można zauważyć, że jednak czymś podpadliśmy Panu Bogu i to właśnie my, budując obiekt o wiele niższy niż Burdż Chalifa i że to właśnie nas spotyka kolejna kara, choć jak wspomniałem, nie do końca słuszna chyba, zważywszy, że w momencie budowy PKiN nie wiedzieliśmy, czym jest Niebo i wielu z nas nie wie tego do dzisiaj.
Dubajczycy, a także mieszkańcy innych emiratów, nadal budują okazałe obiekty, kontynuując nie tak dawno zapoczątkowaną urbanistyczną orgietkę na swoich terenach i trzeba przyznać, że robią to z wielkim powodzeniem, gdyż patrząc na dzisiejszy Dubaj, czy Abu Dhabi, jedynym uczuciem jakie się pojawia, jest zachwyt. 
Nie tylko w Emiratach Arabskich możemy dostrzec urbanistyczne cuda, bo Singapur, Szanghaj, czy Pekin, także potrafią zaprzeć dech w piersiach swoim widokiem.
O dziwo, to w wielu przypadkach realizacji tych urbanistycznych cacek, wykonawcami nie są rodzime firmy i tak np. Burdż Chalifa został zbudowany przez koreańskiego giganta - Samsung Construction, który korzystał z pomocy setek podwykonawców z wielu różnych państw, którzy to podwykonawcy z kolei w dużej mierze korzystali z usług lokalnej, multikulturalnej społeczności, wśród której można znaleźć specjalistów z każdej branży zawodowej.
Tak więc projekt Burdż Chalifa został zrealizowany i to przez ludzi, którzy na co dzień posługują się różnymi językami.
Ktoś może odnieść wrażenie, że kara nałożona na nas pod Wieżą Babel przestała obowiązywać, ale będzie to złudne wrażenie i w tym momencie powrócę nad Wisłę.
 
Dziejowa transformacja nastąpiła w 1989 roku i co?
Co udało się nam, Polakom osiągnąć? Czym możemy się poszczycić przed światem?
Stadionem Narodowym? Może i tak, ale tak się składa, iż fakt posiadania tego obiektu, nie poprawił stanu naszej służby zdrowia, szkolnictwa, przemysłu, czy też systemu rent i emerytur.
Mamy sejm, mamy senat, mamy ministerstwa przypisane każdej branży z osobna i mamy jeszcze setki różnych komisji i urzędów, które mają wspomagać poszczególne resorty, ale oprócz tych biurokratycznych instytucji, to tak naprawdę nic nie mamy. 
Zaraz minie ćwierć wieku od historycznych przemian, a my nie mamy nic oprócz Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Jeżeli na całym świecie ludzie potrafią się porozumieć, pomimo tego, iż na co dzień rozmawiają innymi językami, to jak to się dzieje, że nie dotyczy to Polaków i bynajmniej nie mam w tym momencie na myśli jakichś mega sukcesów na niwie międzynarodowej, ale piszę o możliwości komunikowania się pomiędzy samymi Polakami.
Dlaczego Bóg nie anulował kary akurat nam i nadal nie możemy się porozumieć, choć zdawać by się mogło, że rozmawiamy w tym samym języku (tu pozwolę sobie zaznaczyć, że jednak język naszych prezydentów, panów Komorowskiego i Wałęsy, zasadniczo różni się od tego, którego mnie np. uczono w szkole)?
 
Słowo “Saligia”* powstało na skutek połączenia pierwszych liter wyrazów, których łacińskie nazwy brzmią:
- superbia
- avaritia 
- luxuria
- invidia
- gula
- ira 
- acedia
i tworzą one zbiór pewnych przywar, które nie są dobrze postrzegane przez Tego, co pomieszał nam wcześniej języki z uwagi na pierwszy z wymienionych terminów.
Gdybym to ja był twórcą Katechizmu, to zdecydowanie Saligię uzupełniłbym jeszcze jedną literą, a mianowicie dodałbym na końcu “s” od słowa stultitia**, choć może podwójne "s" na początku w tym przypadku byłoby bardziej zasadnym?
 
Dobry Bóg okazując swoją łaskę, przebacza tak wiele niegodziwości ludziom, jednak okazuje się, że najcięższym z grzechów jest stultitia, którego Stwórca nijak nie chce Polakom wybaczyć.
 
___________________________________________
 
*SALIGIA - słowo powstałe w średniowieczu, określające zbiór siedmiu grzechów głównych, składające się z pierwszych liter zawartych w ich łacińskich nazwach:
- superbia (pycha)
- avaritia (chciwość)
- luxuria (pożądanie)
- invidia (zazdrość)
- gula (obżarstwo)
- ira (gniew)
- acedia (lenistwo)
 
**stultitia (łac.) - głupota
 
 
 
 
 
 
Detoxowy
O mnie Detoxowy

. .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości