Prawie wszyscy tutaj daliście sobie zrobić pranie mózgów, co najmniej w kilku sprawach.
"Reparacje od NIEMIEC" jako temat z góry przegrany, potrzebne są politykom np. aby odwracać uwagę od afer, nieudolności, czy celowych nieodwracalnych...
W Poczdamie zadecydowano, że reparacje pobiera ze swej strefy okupacyjnej Rosja.
Która następnie przekaże je także do swych satelitów. I Rosja pobrała je.
Czy i ile przekazała nam ? - nie leży to w zakresie odpowiedzialności Niemiec.
Jedynym, czego nie zamknięto jeszcze prawnie, jest Okręg Królewiecki.
O którym Poczdam nic nie postanowił ostatecznie.
Rosji oddano go pod administrację, ale może jeszcze i wrócić do Niemiec.
Co dla Polski byłoby powtórzeniem powtórzeniem potencjalnej pętli na szyi.
Może też zostać przekazany Polsce czy Litwie.
Wszystko to, pod warunkiem sprzyjającej sytuacji.
Np. w wypadku dezintegracji Federacji Rosyjskiej.
A to państwo, które go weźmie, musi być geopolitycznie silniejsze,
a przede wszystkim bardziej sprawnie i chytrzej działające od konkurentów.
Nie tylko w sprawie reparacji Polacy pozwalają sobie prać mózgi.
Ot, choćby tematyka obronności... - ale nie temat tej notki.
Albo "zielony ład" - extra odwracacz uwagi. Programowy i programowalny pochłaniacz aktywności, energii protestujących.
I dotyczy nie tylko Polski..



Komentarze
Pokaż komentarze (13)