Jest w Polsce zawsze kilkadziesiąt, niemal gotowych do startu śmigłowców. Ale nie do akcji gaśniczej, gdyż brak im gotowych do podwiedszenia, w razie potrzeby, tzw bambi buckets. Brak też bezpiecznych dla śmigłowca przy każdej pogodzie dużych zbiorników wody gaśniczej, po kilka takich, co najmniej w każdej gminie. Choć to właśnie gaszenie pożarów w zarodku zapobiega gigantycznym stratom materialnym.
Ale czemu po kilka, w każdej gminie ? Gdyż śmigłowiec na tyle jest skuteczny, ile nalotów na źródło pożaru zdąży wykonać, w możliwie najkrótszym czasie. Przy tym (na świecie) przy pożarach używa się zwykle kilku smigłowców naraz. Drużyny naziemne sprawniej dogaszają wtedy mocno stłumiony już pożar.

Identyczny z polskim Black Hawk S-70, z podwieszonym bambi-bucket. Fot: Wikipedia.
Jeden z kolegów-blogerów tu, były strażak, twierdził niedawno, że śmigłowców nie można używać do gaszenia domów... Oczywiście można, kwestia metod zrzutu, co widać na zdjęciu. A oto co zrobić można z Black Hawk'a, także z polskiego. W PZL Mielec produkuje się nawet coś bardzo podobnego, opartego o naszego BH S-70. Ale produkcja jest to dla USA, gdyż Wy, Polacy ani nie zamawiacie.
Polaków zmiana klimatu, a wkrótce może także masowe sabotaże przewidywalnie Polskę "zaskoczą". Będzie wtedy ludzka rozpacz plus wielkie straty. I pamiętajcie - idzie także i do nas wojna. Fachowcy wiedzą nawet, że już trwa.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)