W mojej ocenie wszelkie działania zmierzające do anihilacji PiS mają tylko jeden cel - ustanowić pełnię władzy dla Donalda Tuska i odwołać wszelkie prawa i przywileje dla polskiego społeczeństwa wprowadzone przez rząd #dobrej zmiany.
Temu służyło powołanie koalicyjnego komitetu wyborczego z udziałem Szymona Hołowni oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza. A inne koterie polityczne także głosują razem z KO i jeżeli są pytane o ewentualny sojusz z partią Prawo i Sprawiedliwość - to tutaj padają bardzo pokrętne wyjaśnienia, że trzeba "rozbić monopol PO-PiS"... i tak naprawdę, czasem mimo zbieżności ocen z opiniami polityków PiS - do żadnego wspólnego działania jakoś nigdy nie dochodzi.
A Donald Tusk systematycznie przekracza normy prawne obowiązujące w państwie prawa. Odmawia negocjacji z politykami Prawa i Sprawiedliwości a jedynym warunkiem jest uznanie przez partie opozycyjne wyborów proponowanych przez Platformę Obywatelską...
Czy mam rację - obawiam się, że właśnie tak jest a w wypowiedziach wielu komentatorów politycznych znajduję potwierdzenie moich przemyśleń...

Zrzut ekranu pochodzi z kilkuminutowego felietonu i proponuję bardzo dokładne przesłuchanie tego materiału.
Bardzo ważne spostrzeżenie znajduje się przy końcu tego filmu - bo w siódmej minucie. I warto dotrzeć do tego momentu - bowiem odkrywa ono rewolucyjną tezę - Donald Tusk nie jest samodzielnym politykiem. On jest wykonawcą dyspozycji mocodawcy spoza granic Polski...
https://www.youtube.com/watch?v=7snIH9zPoto


Komentarze
Pokaż komentarze (5)