28 obserwujących
221 notek
383k odsłony
  1335   8

Napaść Rosji na Ukrainę nie czyni przyjęcia euro opłacalnym

Dopóki potencjalne tempo rozwoju Polski jest wyższe niż potencjalne tempo rozwoju Francji i Niemiec dopóty korzystna będzie dla nas inna polityka pieniężna niż dla eurozony. Przyjmując Euro rezygnujemy z możliwości prowadzenia własnej polityki pieniężnej. Zastąpilibyśmy ją polityką pieniężną Europejskiego Banku Centralnego zoptymalizowaną na Niemcy i Francję. Wzmożenie napaści Moskwy na Ukrainę nie zmienia tej prawidłowości. Przyjęcie Euro dziś jest dla nasz szkodliwe.

Brak własnej polityki pieniężnej niesie koszty nawet dla zachodnich peryferii UE. A co dopiero dla nas. Hiszpanie i Irlandczycy nie byli głupsi czy bardziej pazerni od reszty Europejczyków. Po prostu przed 2009 polityka Europejskiego Banku Centralnego przez lata skutkowała zbyt niskimi stopami dla Hiszpanii oraz Irlandii czym napompowano bańkę nieruchomościową. Pęknięcie bańki spowodowało Hiszpanom i Irlandczykom dekadę kłopotów.

Postulowanie Euro jako sposobu na rozwój gospodarczy Polski to mylenie objawów zachodniego dobrobytu z jego przyczynami. Na peryferiach regularnie szuka się prostych recept na dogonienie bogatszych. Ale tak jak kowchozy nie dały w ZSRR wydajności wielkich farm amerykańskich, tak przyjęcie Euro nie zwiększy tempa naszego rozwoju.

Pomimo braku korzyści z natychmiastowego przyjęcia Euro przez Polskę zaognienie wojny w Ukrainie spowodowało wzmożenie argumentujących za przyjęciem Euro. Spowodowało też przyłączenie się do argumentujących za Euro nowych zwolenników jak m.in. Robert Gwiazdowski.

Mówią nam, że przyjęcie Euro zwiększy nasze bezpieczeństwo w obliczu agresji Moskwy. Przyciśnięci zgadzają się, że wojsko moskiewskie powstrzyma nie rodzaj banknotów w polskich portfelach, a armie gotowe stawić czoło moskiewskiej nawale. Ale dodają, że Euro to szerszy projekt, to oś integracji europejskiej, która zdecyduje czy będziemy przedmurzem czy za murem.

Ewentualnie twierdzą, bez podstaw, że teraz otworzyło się nadzwyczajne okno możliwości wejścia do Euro. Bez podstaw bo ani Europejski Bank Centralny, ani kanclerz Niemiec, ani ktokolwiek istotny w Europie nie zaprosił nas ostatnimi dniami do szybkiego przyjęcia Euro.

Co więcej nawet gdyby w jakiś magiczny sposób udało się przyjąć Euro teraz to pozbawienie nas autonomicznej polityki pieniężnej powinno być zbalansowane uelastycznieniem naszej gospodarki. To też nie jest możliwe! Mamy z uelastycznieniem naszych urządzeń gospodarczych potężny problem.. Udział wydatków sztywnych w budżecie rośnie i rośnie. Uelastycznić by trzeba rynek pracy, tak by np. obniżane płac było równie łatwe jak ich podwyższanie (dziś trzeba dać wypowiedzenie zmieniające). Wycofać by się też trzeba było z płacy minimalnej wysokiej w stosunku do średniej płacy. Itd. Itp. Przyjęcie Euro teraz bez znacznego uelastycznienia naszych urządzeń gospodarczych to szkodliwe ryzykanctwo.

Jedyny konkretny argument gospodarczy jaki usłyszałem od zwolenników przyjęcia Euro w ostatnich dniach to: przyjęcie Euro ochroni nas przed katastroficzną dewaluacją złotego w wyniku napaści Moskwy na Polskę.

Podnosił ten argument zarówno Maciej Bukowski jak i Robert Gwiazdowski w niedawnej debacie ZPP (odpowiednio 38 i 40 minuta film z debaty, który znajdziesz pod tym linkiem: https://youtu.be/r7rF0Z3-qx0).

Maciej Bukowski powiedział, że chodzi o bezpieczeństwo indywidualnych majątków. Powołał się na przykład swoich pradziadków, którzy uciekając przez bolszewicką rewolucja zapakowali do pociągu dzieci i złoto. Identyczny argument z babci, która złote monety zapakowała uciekając przed bolszewikami podniósł Robert Gwiazdowski.

Ten sam argument o zabezpieczeniu oszczędności przed katastroficzną dewaluacją, gdy Moskwa napadnie na Polskę podnieśli ostatnio w Rzeczypospolitej Arkadiusz Muś i Marek Tatała: 

image

Źródło: Rzeczpospolita, Arkadiusz Muś, Marek Tatała: Czas na euro i silniejszą integrację z UE w Polsce, 10.03.2022


Jeśli Moskwa napadnie na Polskę to oszczędności w bankach oraz portfelach i tak katastroficznie stracą na wartości. Co więcej gdy uważamy, że istnieje ryzyko rychłej napaści na Polskę to posiadanie własnej waluty jest niezbędne. Podczas, wojny gdy trudno szybko i skutecznie podnieść wpływy z podatków finansowanie wojny drukiem pieniądza może być konieczną ostatecznością. Przyjęcie Euro teraz to pakowanie się zależność od decydentów, którym dopiero niedawno udało się dosłać do Ukrainy te sławne 5 tysięcy hełmów.

Wzmożenie retoryczne za przyjęciem Euro jest próżne. Nie będzie żadnego szybkiego wstąpienia do Euro. Nie spełniamy kryteriów przystąpienia do Euro. Nie chcą nas państwa strefy Euro. Nie chce szybkiego przyjęcia Euro większość Polaków. Jedyne uzasadnienie wzmożenia argumentowania za wstąpieniem do Euro to salonowo polski zwyczaj zajmowania słusznego miejsca właściwymi deklaracjami. Jesteśmy światli europejscy, jesteśmy za Euro!

Rozumiem obawy klasy średniej, która ledwie u nas zaczęła gromadzić majątek w tym oszczędności w bankach, a już z powodu zaognienia wojny w Ukrainie doznała 10% spadku wartości oszczędności złotówkowych wobec walut zagranicznych. Ale strach to słaby doradca i żaden argument.

Lubię to! Skomentuj43 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka