Sypie się w oczach putinowsko-tuskowa narracja smoleńska.
Oficjalne wyjaśnienie przyczyn smoleńskiej katastrofy dokonane przez gen. Anodinę i ministra Millera jest niewiarygodne dla każdego, kto obiektywnie popatrzy z bliska na podane przez nich w raportach dowody, oraz na te dowody, których Anodina i Miller w swych raportach nie uwzględnili.
Tworzone są więc przez polityków i urzędników uwikłanych w smoleńską katastrofę oraz jej katastrofalne badanie różnego rodzaju zabezpieczenia na wypadek odkrycia prawdy.
Jednym z takich sposobów jest straszenie Polaków wojną z Rosją.
Innym sposobem, jest przedstawianie tych, którzy poddają w wątpliwość wyjaśnienia z raportów Anodiny i Millera jako ludzi zagrażających bezpieczeństwu Polski.
Wojną z Rosją zaczął straszyć Polaków już w 2010 roku ówczesny premier z partii miłości, Donald Tusk.
Dziś kontynuują to straszenie drobniejsze płazy udające troskę o Polskę, również na s24. Administracja wpuszcza nawet ich propagandę na stronę główną serwisu.
Z tego straszenia miało i ma wynikać, że już samo rzetelne prowadzenie śledztwa smoleńskiego może spowodować wojnę z Rosją.
Straszy się jednak Polaków głównie tym, że ewentualne odkrycie w rzetelnym śledztwie, iż katastrofa jest wynikiem zamachu za którym stoi Putin zmusi Polskę do wypowiedzenia Rosji wojny.
Tymczasem są to jedynie kolejne manipulacje w interesie ludzi odpowiedzialnych w Polsce za katastrofę smoleńską i katastrofę posmoleńską.
To jest przygotowywanie opinii publicznej w Polsce i na świecie na tłumaczenia tych, którzy mataczyli i mataczą w badaniach przyczyn katastrofy.
Gdy prawda zostanie ujawniona matacze powiedzą, że mataczyli z obawy przed wybuchem wojny z Rosją.
W rzeczywistości ustalenie, przez rzetelnie badającą przyczyny katastrofy smoleńskiej komisję, polską czy międzynarodową, tego jak rzeczywiście doszło do katastrofy nie spowoduje ani wywołania przez Polskę wojny z Rosją, ani nie da Rosji żadnego powodu do wywołania wojny z Polską.
Również ustalenie przez polskie i ew. europejskie sądy osób winnych katastrofy smoleńskiej oraz skazanie tych osób nie spowoduje wybuchu wojny.
Wyroki mogą oczywiście pogorszyć stosunki Polski i innych krajów z Rosją Putina, jeśli wśród winnych zostaną skazani poddani rosyjscy, ale te stosunki już teraz są złe.
Mogą oczywiście wystąpić trudności w egzekwowaniu wyroków polskich i ew. europejskich sądów wobec sprawców, nie będących obywatelami polski czy UE, ale tu mogą wykazać się przydatnością służby specjalne...
Zagrożeniem dla Polski nie są ludzie poszukujący prawdy o katastrofie smoleńskiej, lecz ludzie uwikłani w spowodowanie tej katastrofy, ludzie czerpiący z tej katastrofy korzyści oraz koniunkturaliści i tchórze na odpowiedzialnych stanowiskach w państwie.
Trzeba jednak przyznać, że ci pierwsi ludzie stanowią pewne zagrożenie.
Stanowią zagrożenie dla tych drugich.
I dlatego ci pierwsi są tak bezwzględnie przez tych drugich zwalczani.


Komentarze
Pokaż komentarze