Historia filozofii w swej istotnej części, polegającej na próbach zrozumienia dobra, to historia systematycznej edukacji Szatana. Wiemy to oczywiście z bajki o Wilku i siedmiu Koźlątkach.
Siedem Kózek dostało od mamy Kozy naprawdę dobrą radę. Tak dobrą, że lepsze daje chyba tylko Jezus Chrystus. Mama powiedziała im mianowicie, aby nie otwierały domu nikomu poza nią samą, wskazując nawet wyraźnie, że zakaz ten dotyczy w szczególności złego Wilka. Mimo to Kózki Wilka do domu wpuściły, a ten je pożarł. Dlaczego?
Nie dlatego, że Kózki nie posłuchały mamy. Wypełniły wszak jej polecenia skrupulatnie. Nie wpuściły do domu nikogo poza tym, kogo uważały za swoją mamę. Przetestowały nawet tego, kto chciał do domu wejść, sprawdzając czy nie jest on przypadkiem złym Wilkiem. Ostatecznie jednak okazało się, że mimo tej ostrożności, nie mama Koza, a właśnie zły Wilk dostał się do wnętrza.
Wiemy, że nie stało się to od razu. Gdy Wilk zapukał do chatki Kózek po raz pierwszy, został rozpoznany i jako taki – przegnany. Udało mu się wedrzeć dopiero wtedy, gdy podszył się pod mamę Kozę, co wskazuje najwyraźniej, że Kózki zostały zjedzone właśnie dlatego, że Wilk je oszukał.
Nie jest to niestety odpowiedź dobra, bo jest niepełna. Gdy bowiem przegnany za pierwszym razem Wilk zapukał do chatki po raz drugi, również nie został wpuszczony, choć przecież udawał już, że jest mamą Kozą, imitując jej głos. Kózki zawahały się przez chwilę, ale jednak go nie wpuściły. W całym tym galimatiasie nie rozchodzi się więc o samo oszustwo, ale o oszustwo skuteczne, a konkretniej: o przyczyny tej skuteczności.
Błąd Kózek był w istocie bardzo prosty i dotyczył tych właśnie przyczyn. Kózki umożliwiły mianowicie Wilkowi skuteczne oszustwo, wyjawiając mu, w jaki sposób odróżniają go od mamy Kozy. Wydały się na żer dlatego, że udostępniły Wilkowi swoje kryteria odróżniania rzeczywistości od fikcji.
Testy na umiejętność odróżniani prawdy od fałszu, to jedyne próby, które mają jakiekolwiek znaczenie. Najważniejsze z nich są zaś te, w których prawda przybiera postać dobra, a fałsz – zła. Celem człowieka jest oczywiście otworzenie drzwi Bogu, i to jest jasne, podobnie jak to, że aby osiągnąć cel, trzeba rozpoznać to co boskie i dobre oraz odróżnić je od tego co złe i szatańskie.
Bajka o siedmiu Kózkach uczy nas jednak, aby nie artykułować zbyt swobodnie swoich kryteriów selekcji, bo Wilk słucha i pilnie zakuwa. Uczy też zresztą ta bajka odróżniać Boga, który Jest i jest Miłością, od kozy, której nie ma, ale ma białe łapy i ciepły głos. To już jednak nie jest – jak to się mówi – rozmowa na telefon.
* Notka obowiązuje do dnia 20.01, do g. 23:59


Komentarze
Pokaż komentarze (7)