Jedna z głównych informacji podanych w dzisiejszych wiadomościach TVP dotyczyła premiera Buzka. A ściśle jego bardzo dużych rzekomo szans uzyskania stanowiska przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Według „Wiadomości” Niemcy i Francja już się zgodzili, trwają rozmowy z Włochami. Dobrze brzmi, prawda?
Sikorski szefem NATO, Buzek przewodniczącym PE, samych poważnych polityków mają wspierane przez wiodące media zjednoczone siły anty-PiS. Któż pamięta, że jeszcze 3-4 lata temu te same siły mieszały z błotem Sikorskiego, gdy pełnił funkcję ministra obrony w rządzie Marcinkiewicza. Te same siły mieszały go z błotem, gdy został wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie Jerzego Buzka. Któż pamięta, że te same znów siły także profesora Buzka wdeptywały w ziemię, jako najbardziej nieudolnego premiera w historii świata. Wdeptywały w ziemię skutecznie wraz z całą formacją, która wyniosła profesora na najwyższy urząd – AWS.
Niedawno widzieliśmy jak w Gazecie Wyborczej i innych rezonatorach medialnych UBekistanu „kmiotek, którego historia przerosła”, „człowiek nieprzewidywalny” i „zagrożenie demokracji” z jednoprocentowym zaufaniem społecznym zamienił się cudownie, jak w bajce w „męża stanu”, „mędrca europejskiego” i „największy autorytet”, który sam jeden obalił komunizm, cieszący się zaufaniem ponad 60-u procent społeczeństwa.
Dzisiaj jesteśmy świadkami kolejnych cudownych przemian. Krzaklewski już nie jest „pięknym Marianem”, z którego wszyscy drą łacha, Sikorski marionetką Kaczyńskich, a Buzek symbolem indolencji i nieudacznikiem sterowanym z tylnego siedzenia. Teraz są to najlepsi z najlepszych. Gazeta Wyborcza bez mrugnięcia odwróciła swoje rekomendacje, jak w słynnej zmianie wroga podczas seansu nienawiści w „Roku 1984”, a pałkarze medialnego „ministerstwa prawdy” zadbali by bezwzględnie zwalczanych dotąd wrogów zamienić w przyjaciół od zawsze. Anty-PiSowa publiczność nie połapała się.
Widz dzisiejszych Wiadomości został z przekonaniem, że, podobnie jak wcześniej z Sikorskim na czele NATO, nominacja Buzka jest już niemal pewna, a sukces dyplomacji Tuska przeogromny. Takie szczegóły jak to, z kim dokładnie Tusk rozmawiał z pewnością umknęły. Czy występowali w charakterze przedstawicieli krajów czy raczej partii, których liderzy prowadzą jedynie przedwyborcze rozpoznanie terenu. Pominięto zupełnie informację o teoretycznym, sondażowym charakterze rozmów na tym etapie. Przede wszystkim zaś pominięto informację, że do pełnego szczęścia brakuje drobiazgu. Jerzy Buzek musiałby zostać wybrany do PE w najbliższych wyborach, bo nie o nominację w mijającej kadencji chodzi.
Ale to przecież niemożliwe, żeby Ślązacy nie wybrali niemal pewnego kandydata na przewodniczącego PE, prawda? No bo kto o zdrowych zmysłach, rozsądny wybierze teraz dra Migalskiego?
I o to w tym długim materiale Wiadomości TVP chodziło.
Pozostaje pytanie, czy najdłuższy w historii spot wyborczy opłacony z pieniędzy podatników jest zgodny z prawem?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)