Z szumu informacyjnego związanego z "buntem" w gruzińskiej armii wyraźnie wyłania się nurt krytykujący prezydenta Sakaszwilego. Przykładem tego typu myślenia może być ostatni wpis Cezarego Krysztopy (http://bozeuchowaj.salon24.pl/104036,rosja-znowu-pcha-lapy-w-gruzje) :
"Łatwo jest walić w skompromitowaną władzę Saakaszwilego. Facet powinien mieć na tyle świadomosci i instynktu samozachowawczego żeby ogłosić wybory, których by nie zmanipulował inaczej pokrywka na garnku z wrzątkiem na której siedzi w końcu wyleci w powietrze."
Opinie tego typu wyrażają często osoby krytycznie nastawione do PiSu i braci Kaczyńskich. W ich odczuciu Saakaszwili spełnia taką samą złowrogą rolę w Gruzji jaką w Polsce rząd PiS. (Tam jest system prezydencki, co oznacza, że prezydent pełni rolę naszego premiera i prezydenta razem wziętych.) Wystarczyłoby się pozbyć go i od razu świat stałby się piękniejszy ich zdaniem.
Częściowo mają rację. Świat stałby się piękniejszy, ale nie dla Gruzinów i nie dla Polaków. Rząd Donalda Tuska z pewnością bardziej odpowiada Kremlowi niż rząd Jarosława Kaczyńskiego. Oczywiście są różnice skali, zarówno wielkości kraju, zagrożeń i, optymistycznie zakładam, głębokości penetracji jak i wpływu służb, z agenturą wpływu włącznie. W byłych republikach ZSRR pentracja jest tak głęboka, że sytuacja tych krajów była i jest nadal beznadziejna. Mimo to Ukrainie udało się z tego wydostać, miejmy nadzieję. Gruzji i Czeczenii przez chwilę też. Przez chwilę.
Po rozprawieniu się z Czeczenią przyszła kolej na Gruzję. Ryzyko złamania monopolu na dostawy surowców strategicznych do Europy skłoniło Putina do przyśpieszenia i intensyfikowania działań. Z jego punktu widzenia osadzanie figurantów o skłonnościach dyktatorskich, takich jak ten pajac w Uzbekistanie czy Łukaszenka jest rozwiązaniem idealnym, tak jak w czasach "obozu socjalistycznego" rozwiązaniem optymalnym było osadzanie kreatur takich jak Jaruzelski, Żiwkow, Honecker czy Czauczesku.
Cała potężna agentura Rosji pracuje od dziesięcioleci pełną parą wykorzystując niezwykle bogaty arsenał środków od szantażu ekonomicznego, wykorzystywania każdej zależności, technologicznej, surowcowej i innej, poprzez podkręcanie protestów społecznych wszelkimi możliwymi środkami, konfliktowanie głównych sił politycznych, prowokowanie rozłamów, konfliktów regionalnych i międzynarodowych, wspieranie buntów i puczów po to tylko, żeby wyeliminować ludzi takich jak Saakaszwili. Również takich jak Kaczyńscy, jak Bush, Kohl, w miarę, rzecz jasna, możliwości. Chodzi w tym wszystkim o zastępowanie ich figurantami jak ten w Czeczenii lub gdy nie da się inaczej, swoimi TW lub w inny sposób uzależnionymi, jak Schroeder.
W Gruzji obserwowaliśmy w ciągu ostatnich dwóch lat całą gamę środków z udaną akcją inspirującą potężne manifestacje grożące wojną domową!
Pamiętamy grudzień 2007? Rozhuśtano nastroje tak, że kilkusettysięcznych manifestacji nie dawało się już opanować. Zostały jednak spacyfikowane przez prezydenta obietnicą wcześniejszych wyborów. Te wybory odbyły się natychmiast. Agentura wpływu poniosła klęskę. Wybrano ponownie Saakaszwilego z jeszcze lepszym wynikiem niż poprzednio!
To był sygnał dla ludzi z mentalnością KGBowską takich jak Putin i jego otoczenie, że trzeba zintensyfikować inne kierunki działań, zewnętrzne. Przygotowania trwały rok. Pod pretekstem remontu linii kolejowych na terytorium Osetii południowej pojawili się Rosjanie, zadbano aby rejonem tym rządził jakiś odpowiednik Jaruzelskiego, no i rok po masowych manifestacjach zaczęły się prowokacje "separatystów" osetyńskich, takich samych "patriotów" Osetii, jakimi w Polsce byli (są?) Jaruzelski, Kiszczak, Urban i Michnik. itd, itd.
Strzały w czasie wizyty przydenta Kaczyńskiego w Gruzji, "Bunt" w armii Gruzińskiej to kolejne elementy tej samej układanki.
Wojna przeciw wszystkim, którzy nie podporządkowali się Moskwie nigdy nie została przerwana. Od czasów Putina nawet rozwija się. Całkowicie podległe Kremlowi zmonopolizowane media zapeniają przychylność wewnętrznej opinii publicznej i "pożytecznych idiotów" na świecie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)