Bartek Węglarczyk-Szyderca popełnił taki oto post na salonie24:
"Co byście zrobili bez Michnika?
1. połowa wpisów na Salonie24 by nie powstała;2. dziennikarze DZIENNIKA musieliby codziennie napisać całą stronę tekstów od nowa;
3. Rafał Ziemkiewicz musiałby wrócić do science-fiction;
4. Nie powstałałaby IV RP;
5. Wojciech Wierzejski odszedłby z polityki;
Ludzie (zwracam się do wszystkich z powyższych punktów)! Wyście powinni Michnikowi pomniki stawiać! Półtora roku budowy IV RP, a wy ciągle walczycie z salonem!
PS Kochani! Nie zawiedliście! Bawię się doskonale, święte słowa referencie Bulzacki. W następnym wpisie zostawię tylko jedno słowo ”Michnik” i już zabawa gotowa. To niebywale, jak ludzie potrzebują zaworu bezpieczeństwa. Lepiej oczywiście, że swe frustracje wylewają tutaj, niż mieliby np. kogoś pobić."
Tyle Bartek.
Ponieważ aż się roi od takich Bartków wśród dorastającej młodzieży znajdującej się pod wpływem i nie tylko młodzieży (niestety), umieszczam odpowiedź Bartkowi na swoim:
... Widać wyraźnie, że nie zacietrzewienie i nie sentymenty do legend zmagań z czerwonym, z Michnikiem na czele, przysłaniają Ci widzenie. Gdybyś poczytał ze zrozumieniem to z czym polemizujesz to nie pozwalałbyś unosić się stadnym odruchom obronnym swojego otoczenia w okopach dawania odporu i na froncie wymiany razów.
Znajdziesz bowiem u interlokutorów realne zarzuty dotyczące nie tyle Michnika co podstawowej zasady jaką wypisano na sztandarach i jaką usiłowano wprowadzić w życie przez 17 lat: zasady zasypywania podziałów i pojednania z klawiszami baraku w obozie socjalistycznym o nazwie PRL.
Szlachetność tych haseł nie ustępuje szlachetności haseł komunizmu (każdemu według potrzeb od każdego według możliwości). Problem w tym, że to utopia i jak każda utopia jest piękna tak długo jak długo nie jest wprowadzana w życie.
Michnik niczym Trocki zaraził znaczną część polskiej inteligencji tą utopią i dyryguje jej emocjami przypominając ostatnio coraz wyraźniej Wielkiego Brata podczas seansów nienawiści. (Zob np. http://dodam.salon24.pl/9533,index.html) Popperowska zasada negatywnej weryfikacji własnych sądów zdaje się w tym przypadku zupełnie martwa tak, jak w przypadku każdej wiary.
I jak tu nie mówić o Michniku skoro powstał w Polsce kościół Michnika z poczuciem wspólnoty, wyznawaniem wiary, własną celebrą i obroną przed innymi kościołami. W dodatku kościół neoficki z poczuciem oblężonej twierdzy 'mądrości' i 'szlachetności' wybranych w bezkresnym morzu czerni. Kościół z egzorcyzmami i stosami. Kościół chroniący swoich wiernych przed ZŁYM, ekranujący od wszystkiego co podważa wiarę (por. strony GW o lustracji: kilkadziesiąt artykułów i ani jednego przedstawiającego uczciwie argumenty pogan).
PS. do Gospodarzy: doprawdy nie wiem jak mam dziękować za umieszczenie tego tekstu na pierwszej stronie przez pięć minut.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)