"Senat bierze Platforma Obywatelska. Bogdan Borusewicz, wybrany na marszałka, za zastępców będzie miał swoich partyjnych kolegów. Na wicemarszałków wybrani zostali Krystyna Bochenek i Marek Ziółkowski. Przepadła kandydatura popieranego przez PiS Zbigniewa Romaszewskiego." donosi Dziennik (http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=95&BackToCategory=2&ShowArticleId=66568)
Czyżby odwet za Niesiołowskiego, zastanawia się wielu. Nie bez racji.
Przypomnijmy. Niesiołowski, choć od dawna znany był z ciętego języka to i tak przed poprzednimi wyborami zaskoczył wszystkich, włącznie z najbardziej niechętnymi PiSowi, poziomem antypisowskiej agresji . Wystawienie go na senatora było przypuszczam świadomym policzkiem wymierzonym niedoszłemu koalicjantowi. Kandydat na wicemarszałka nie należał do ścisłej czołówki PO. Tusk wystawiając go wiedział, że nie może zostać zaakceptowany. Z pełną premedytacją postawił zatem PiS w takiej sytuacji, aby móc później wygrywać propagandowo złamanie reguł.
Z drugiej strony Romaszewski. Legenda opozycji antykomunistycznej, człowiek ogromnych zasług, charyzmatyczna postać z krwi i kości, wzór poświęcenia i oddania Polsce. Niewielu jest takich: Nowak-Jeziorański, Karski, Giedroyć, Herbert, Kisielewski, Lipski, Bartoszewski. Tacy jak Romaszewski byli wzorem dla Tusków, Kaczyńskich, Onyszkiewiczów, dla całej późniejszej opozycji solidarnościowej. Tymczasem mamy odwet… Jest to ciąg dalszy konfrontacji rozpoczętej przed dwoma laty, dodajmy dość niskiego lotu.
Drodzy zwolennicy PO. To wydarzenie i wiele innych mniej spektakularnych, które miłosiernie przemilczę, wskazuje, że oddaliście władzę małemu, zawistnemu człowieczkowi. Współczuję.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)