dodam dodam
31
BLOG

Jeszcze o wyborach

dodam dodam Polityka Obserwuj notkę 27

Przypadkowo trafiłem na blogu rekontry na komentarz wilre (http://rekontra.salon24.pl/index.html#), który ujął mnie swoją trafnością (czytaj odnalazłem w nim swoje widzenie rzeczy).

To jedna z tych wypowiedzi, które z wielu względów bardziej niż inne zasługują na powieszenie na SG: dotyczy spraw podstawowych, prezentuje oryginalny punkt widzenia wart rozpowszechnienia i dyskusji, wybiega w przyszłość.

Prośba do Gospodarzy: umieśćcie tę wypowiedź na SG i długo nie zdejmujcie. Dla leniwych przytaczam wypowiedź wilre w całości:

"29 października 2007 - 106

Votum separatum

Od czasu ogłoszenia wyniku wyborów ogarnia mnie coraz większa złość. Nie złoszczę się jednak na tych, którzy wygrali wybory, ani na tych, którzy manipulowali wyborcami - najemników wytwarzających stosy papierowego chłamu, aktorów telewizyjnego cyrku, statystów medialnego show, kreatorów sondaży opinii publicznej, socjologów, politologów, różnych psychologów społecznych, ani na tych kilku biskupów, którym Polska przeszkadza, a o Kościół nie dbają. Ani też nie złoszczę się na miliony wyborców, którzy dali się ogłupić, na młodych, których wciągnięto w zgubną dla Polski zabawę, na wykształciuchów, którzy uważają się za tym wybitniejszych inteligentów, im bardziej są w stadzie prowadzonym przez tzw. autorytety. Ci wszyscy mnie dzisiaj nie złoszczą, bo wiedziałem, że oni są. Nie wiedziałem tylko ilu wciąż jeszcze ich jest, ilu z nich ujawni swój chocholi taniec, i co przeważy w tych wyborach. Zdawało mi się, że warunki do tego, by podjąć właściwą decyzję i pokazać siłę dojrzałego Narodu były tym razem wyjątkowe i były podstawy do optymizmu.

Złoszczę się na tych wszystkich z naszej strony, którzy zrozumieli sytuację Polski, zrozumieli historię 18 lat przemian, bez wahania podjęli decyzję i głosowali na PIS, a dzisiaj zabierają publicznie głos. Bo zdaje mi się, że prawie wszyscy, od polityków, publicystów, internetowych komentatorów, po ludzi z najbliższego mi otoczenia, w jakichś masochistycznych łamańcach analizują przyczyny przegranych wyborów i dzieląc włos na czworo poszukują błędów właśnie po stronie PIS. A mimo, że analiza własnych błędów jest zawsze pouczająca i pożyteczna, dzisiaj nie o tym trzeba mówić, bo nie to było główną przyczyną porażki. Własnymi błędami można się zająć, ale dopiero po wykrzyczeniu tej najprostszej prawdy, że wybory 2007 były po prostu nieuczciwe. I, do jasnej cholery, niech nikt nie mówi, że była to demokratyczna decyzja Narodu, bo to jest coś więcej niż kłamstwo, to jest potężnie szkodliwe nędzne kłamstwo.

Pamiętam sytuację po referendum akcesyjnym do Unii Europejskiej, a jeszcze lepiej pamiętam ten długi okres przed referendum, gdy z żadnym poważnym argumentem przeciw UE nie można się było przebić w mediach, za wyjątkiem ograniczonego zasięgu, którym dysponowało Radio Maryja. W przestrzeni publicznej, prawie cały front argumentacji przeciw, sprowadzony został do prymitywnych pohukiwań młokosów z LPR, które często nawet zrażały ludzi myślących. Po przegranym referendum herszt tych młokosów ogłosił, że wszystko jest OK., on jest Europejczykiem i nie ma o czym już gadać. Tak więc w historii wydarzenie to zapisane jest jako w pełni demokratyczny wybór Polaków - po prostu święto demokracji, z którego wszyscy dzisiaj zdają się być dumni. A prawda była całkiem inna - nie było żadnej debaty, była wyłącznie jednostronna propaganda, z kłamstwami, które dzisiaj śmieszą. I był dobijający głos Pasterzy Kościoła, którzy w zasadzie zadecydowali o wyniku referendum. Nie wykrzyczano tej prawdy, kłamstwo zwyciężyło i żadnej nauki na przyszłość nie wyciągnięto.

Prawdę o wyborach 2007 i właściwe wnioski słyszę wyłącznie w Radio Maryja i to głównie w wypowiedziach słuchaczy w nocnej porze (oni są niezawodni - "…czują Cię tylko umysły poczciwe"). A ta prawda jest taka:
Dwa lata wściekłych, 24-godzinnych, indywidualnych i zbiorowych ataków w ogromnej większości mediów (TVP była oskarżana o działanie pod kontrolą PIS, tylko na tej podstawie, że była mniej agresywna w atakach na PIS). Były to dwa lata takiego szczucia przeciw "Kaczorom", że całe rzesze wyborców, zwłaszcza młodych, wytresowano do reakcji na zaplanowane bodźce - wykształcono u nich odruch Pawłowa. W krótkiej kampanii wyborczej będącej zwieńczeniem tego dwu-letniego przygotowania, kształtowano wyborców zwykłą techniką prognoz sondażowych i napędzaniem histerii wykształciuchów. Były też efekty specjalne. Strajki służby zdrowia, straszenie antylustracyjne etc. Przykład sprawy Blidy pokazuje, jak można było wielokrotnym powtarzaniem najdziwaczniejszego kłamstwa odwrócić o 180' prawdę, sens wydarzeń. To, co winno być dowodem winy, zostało powszechnie przyjęte jako dowód okrucieństwa służb. Horror udokumentowanej prawdy o B.Sawickiej jednym machnięciem zamieniono w kłamstwo o prześladowaniu. I nawet dzisiaj manipulacja zdaje się działać, bo powszechnie słyszę, że ujawnienie sprawy, którą każdy konkurent wyborczy nie zawahałby się wykorzystać, to był podobno błąd.

I były też owe słynne debaty, które rzekomo miały decydujący wpływ, bo podobno winniśmy wierzyć w podawaną frekwencję tele-widowni. Mówią dzisiaj, że J.Kaczyński przegrał debatę z Tuskiem i to było decydujące. Może i przegrał, ale nie w tak oczywisty sposób, by miało to przechylić szalę.

Tu zrobię dygresję, bo uważam, że JK popełnił błąd nie reagując na chamstwo, choć nie było łatwo podjąć taką decyzję w trakcie trwania debaty ( łatwo się wymądrzać po fakcie). Myślę, że po 5-minutach powinien przerwać debatę i mocnym głosem oznajmić, że nie będzie kontynuował, jeśli Tusk nie dotrzyma umowy i nie przywróci elementarnej kultury w grupie swoich zwolenników w studio. Winien był opisać ten szum, krzyki, obraźliwe uwagi i tupanie - zachowanie, które nie daje możliwości skupienia się. A potem powinien kilkakrotnie dobitnie podkreślić w stronę Tuska: "Wy nawet najprostszej umowy nie umiecie dotrzymać" i w stronę widzów: "Uważajcie Państwo, oni naprawdę nie dotrzymują nawet prostych uzgodnień, nawet w oczywistych sprawach nie można im zaufać". Takie wejście zamieniłoby debatę w sukces JK, ale nie wiem, czy miałoby to duży wpływ na wynik wyborów.
Bo wszystko i tak rozegrało się tak, jak zaplanowano - zwłaszcza w ostatnich dniach, gdy uruchomiono końcowe bodźce i pies Pawłowa zaczął się ślinić. To było tylko wykonanie scenariusza z wszystkimi współgrającymi elementami, z udziałem wszystkich sił, które wyłożyły, posłały "ręce na pokład" przeciw PISowi. Były nawet tricki nietypowe, jak S.Ziobro-nieznany nikomu kierowca - nr1 na liście PPP w Krakowie, zabierający 8000 głosów prawdziwemu Z.Ziobro. Były metody stare - umieszczanie na listach różnych Rossów, Big-Brotherów, sportowców - po prostu Cicioliny dla lubiących zabawę discopolo- wyborców. No i ten główny zabieg, wyćwiczony na generalnej próbie bodźca SMSowego, pod hasłem: "Zabierz babci dowód osobisty". Potem rozegrano go perfekcyjnie i to było absolutnie masowe, z olbrzymią wagą dla wyniku. Sondażyści dostarczali meldunków o aktualnej sytuacji i dopracowywano wynik przedłużając czas wyborów zgodnie z potrzebami (kto wie w ilu komisjach?). A naiwni oburzają się, że "zabrakło kart" - nawet konstytucjonaliście Winczorkowi wymknęło się stwierdzenie, że "ta sytuacja może być podstawą do unieważnienia wyborów". Obserwatorzy OBWE czekali, by orzec rzetelność wyborów, gdyby się ktoś skarżył. Ale nikt się nie skarżył, i po dziś dzień się nie skarży.
Jeśli o tym całym łajdactwie wiemy, to myśląc o przyszłości mamy dwa wyjścia.
Albo milczymy i w następnych wyborach wchodzimy w tę grę, bo mądrale powiadają, że polityka jest zawsze brudna. Wtedy już dzisiaj trzeba myśleć, odkładając na półkę zasady, skupić cały bezwzględny spryt i rozważyć, jakie zastosować oszustwa, by przechytrzyć drugą stronę.
Albo staramy się uświadomić wszystkim, co się teraz stało. Po to, by dzisiaj protestować, a jutro zapobiegać takim metodom i powodować ich powszechne odrzucenie.

Po stokroć wolę to drugie wyjście, a ono wymaga dzisiaj powszechnego krzyku, a nie zaciemniania prawdy cynicznymi twierdzeniami, że Naród podjął decyzję. I to wcale nie oznacza, że odrzuca się skutki tego, w łajdacki sposób uzyskanego, wyniku. To jest wyrażenie ostrej dezaprobaty dla sprawców, którzy właśnie liczą na milczenie ofiar oszustwa.

http://www.ojczyzna.pl/blogi/index.htm

2007-10-30 22:53wilre0232"

dodam
O mnie dodam

Zamiast o autorze: „Antek oszołom” Opublikowany 15 lipca 2010 na s24 Co zrobić z człowiekiem, który jest w posiadaniu niebezpiecznej wiedzy tajemnej i jednocześnie stoi po przeciwnej stronie barykady niż okrągłostołowy salon? III RP opanowała do perfekcji metodę ośmieszania, etykietowania i wtłaczania w głowy gawiedzi za pomocą mediów, że taki osobnik to „niebezpieczny szaleniec”, „chory z nienawiści człowiek”, „oszołom”. Tworzenie takiego obrazu i stereotypu przez długie lata ma doprowadzić do tego, że nawet, kiedy zechciałby taki obrobiony medialnie delikwent uchylić ludowi rąbka jakiejś tajemnicy to jego siła rażenia jest nikła gdyż wszyscy już od dawna wiedzą, że mają do czynienia, wiadomo, z „oszołomem”, „szaleńcem” czy wręcz „wariatem”. Taki przykry i niezasłużony los spotkał niestety jednego z najbardziej odważnych i zasłużonych polskich opozycjonistów z czasów PRL, Antoniego Macierewicza. Ilość wypisywanych o nim bzdur i obdarowywanie go wymyślnymi obraźliwymi epitetami przekracza już wszelkie granice. Tylko wczorajszy urobek komentatorów na s24 prześcigających się w wymyślaniu przezwisk dla „szalonego Antka”, „Antka-gorejące oczy” świadczy o skuteczności salonu w niszczeniu człowieka i głupocie większości młodych ludzi, którzy tak na prawdę o Macierewiczu nie wiedzą nic. W 1992 roku Olszewski wiedział doskonale, że trudno będzie mu znaleźć bardziej odważnego, uczciwego i bezkompromisowego polityka do objęcia stanowiska szefa MSWiA. Postawił na Macierewicza. Wykonując uchwałę sejmu o ujawnieniu agentury Macierewicz stał się konkurentem komisji Michnika i dysponentem podobnej wiedzy. Podobnie stało się w 2005 roku. Jarosław Kaczyński, którego nie można przecież posądzać o szczególną sympatię i polityczną zgodność poglądów z Macierewiczem doskonale wiedział, że trudno mu będzie znaleźć bardziej odważnego, zdeterminowanego i kompetentnego człowieka, który podejmie się przeprowadzenia likwidacji WSI, weryfikacji zatrudnianych tam funkcjonariuszy i stworzenie nowej Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Postawił na Macierewicza, choć ten jak wiadomo nie należał do najbliższej przybocznej gwardii prezesa wywodzącej się z PC. Poznając tajemnice archiwów WSI, Macierewicz zyskał kolejnych zaciekłych wrogów. Wszystkim, w większości młodym komentatorom, którzy nie szczędzą Panu Antoniemu obelg, warto przypomnieć krótko jego historię gdyż on sam nigdy nie obnosił się ze swoja opozycyjną przeszłością. Już, jako młody chłopak był drużynowym w słynnej „Czarnej Jedynce” przy liceum Rejtana w Warszawie. Brał udział w strajkach studentów w 1968 roku, a po krwawych wydarzeniach grudnia 1970 roku zorganizował akcję oddawania krwi dla ofiar. Mało młodych ludzi wie, że był założycielem KOR, organizacji, z którą tylko sama współpraca dziś wynoszona jest, jako nobilitujący akt odwagi i opozycyjności dyplomowanej. Niestety nie dla samego założyciela KOR-u, Macierewicza. Już przed sierpniem 1980 roku współorganizował on Wolne Związki Zawodowe i wydawał pierwszy niezależny dziennik Wiadomości dnia. W grudniu 1981 roku był członkiem Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskie gdzie został internowany. Okres internowania to przerzucanie krnąbrnego Macierewicza z więzienia w Iławie do Kielc, Rzeszowa i w końcu Łupkowa skąd brawurowo ucieka i ukrywając się do 1984 roku wydaje podziemne pisma „Głos” i „Wiadomości”. Kiedy będziecie widzieli prężących pierś bohaterskich opozycjonistów czy plujących na Macierewicza Niesiołowskiego czy Komorowskiego to zanim wymyślicie kolejne „zabawne” ksywy dla „Głupiego Antka” zastanówcie się, choć przez krótką chwilę. . kokos26 • salon24.pl Myśli Marszałka "Mowy powinny być krótkie, a kiełbasy długie" (ki diadi, freudowskie przejęzyczenie na widok studentek UŚ?) „400 lat temu w trochę innym charakterze maszerowali polscy żołnierze po Placu Czerwonym.” (czy Rosjanie załapali całą głębie tej myśli?) „Miałem dziś przyjemność wizytowania terenów powodziowych” „W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem” "Ja bym sugerował zachowanie umiaru w tego rodzaju tworzeniu atmosfery, że gdzieś znaleziono jakiś kawałek, fragment odzieży. To nie jest wielki problem". (O niezabezpieczonym miejscu katastrofy smoleńskiej, w którym znaleziono ludzkie szczątki)." Pytania do kandydata Komorowskiego Z życia wyższych sfer Józef Mackiewicz: "Okupacja niemiecka czyniła z nas bohaterów, okupacja sowiecka robiła z nas g..." Pytania o tragedię smoleńską Niewolnik na SG! Człowiek niezłomny - Krzysztof Wyszkowski Zejście do piwnicy Apel ATK ws. CBA niedziela, 26 września 2010 Moim przyjaciołom popierającym Platformę Autor: Kisiel o 13:24 Przebłyski. Kremlowski kurant "widzieć świat tak, jak Śmiłowicz, który wzorzec czerpie ze swojskiego rozumu kremlowskiego kuranta i co ten ostatni zapieje, to Śmiłowicz swoim trelem mu odpowiada" Wyciskanie pryszczy A jak już kupisz taką „Rzepę” i wydasz 3, 40 ( ukłony dla Igora Janke ) nabywasz prawa by drzeć mordę, że sobie nie życzysz za ciężko zarobioną kasę czytać Kuczyńskiego czy innego Sierakowskiego. Niech sobie nawzajem wyciskają pryszcze w Wyborczej! "Pan profesor, jak to zwykle bywa z uczonymi, którzy mają wiele wolnego czasu co wynika z tego, że specjalizują się w naukach psu na budę potrzebnych, siedzi, sączy przednie winko rocznik 1973, przegryza bagietką z salcesonikiem z półdupka renifera, słucha sączącego się w tle z głośników najnowocześniejszego, dostępnego dla cywilów sprzętu audio delikatnego pitu-pitu na kontrabas i altówkę a przy okazji formułuje coraz odważniejsze myśli, których śmiałość mile łechcze jego ego. "Jaki ja jestem odważny i nonkonformistyczny, a do tego kontrowersyjny" pomyślał profesor wsuwając stopy w ciepłe bambosze..." Galba (Marcin Michta) "Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował "socjalizm z ludzką twarzą". To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jest potwór, więc powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd i uciekam przez okno z krzykiem." (wypowiedź Zbigniewa Herberta z filmu Zaleskiego) Osłabienia Ziobro jest już na wylocie Jarek nie lubi konkurencji we własnych szeregach.. Zostaną mu tylko wierni pretorianie typu Macierewicz .. KAJZER u KATARYNY „Nie rozumieją też rzeczy dość oczywistej, że wypowiedziane zdanie, obojętne czy stanowi cytat, czy parafrazę, jeśli ma wartość logiczną (jest prawdziwe lub fałszywe) nie jest w sposób oczywisty opinią - ta ostatnia bowiem nie ma wartości logicznej. Zdanie - "Adam Michnik wielokrotnie argumentował: ja tyle lat siedziałem w więzieniu, to teraz mam rację" - nie jest więc opinią - jest zdaniem w sensie logicznym. W dodatku zdaniem fałszywym. Świadome wypowiadanie zdania fałszywego jest kłamstwem.” Gazeta Wyborcza, "Przeciw kłamstwu" "A przecież nawet wasz guru Prezydent słusznie (choć oczywiście obłudnie) zacytował, że patriotyzm polega na miłości, zaś nacjonalizm na nienawiści. Tak że niestety, ani wy, pisowcy, ani red. Wildstein patriotami nie jesteście, i nie o patriotyzm tu chodzi, i tym bardziej nie o “wartości chrześcijańskie”. Szkoda, że Pan Redaktor (sam przecież “inny”) tego nie zauważa. Cóż, Gruzin Stalin był rosyjskim szowinistą." Myślopląs "obserwatora" Polecam: Moje komentarze: O PW wolno było już mówić Trzask zamykanych okiennic Dlaczego Celiński jest przegrany i czy populizm i etos to właściwy podział. Czy o Polsce myśli tylko garstka WOJowników? Paputcziki znów zrobią swoje Dlaczego czytam GAZETĘ W.? O czym dyskutować z Żydami? Czy shoah to nie ludobójstwo? Taki niepotrzebny komentarz Kto blokuje system prezydencki To niesprawiedliwe dla Michnika PZPR to jednak nie NSDAP niepokoją mnie tylko ci, którzy nie mają wpadek A główna kukła tego spektaklu otrzymuje po raz ósmy Wiktora! Jeszcze jeden tekst "nie zauważony" przez moderatora Zwymiotowałeś tu Gazetą W. Cezary Obywatele drugiej kategorii Połączyć te trzy dwudziestolecia! Tusku tylko znów chlapnął Co innego mogli zrobić? Wykluczenie to podstawa A może do Zielonej Góry przenieść Gdańsk RAZ Dojdą jednocześnie? Dlaczego Pan to robi panie Saligia Co tego psa szprycuje Idźcie Panowie na piwo z panem Mariuszem Jest co robić panie Marszałku KETMAN na salonie24.pl KONIEC ŚWIATA Nie wieszajmy psów na społeczeństwie. Nie przypierajmy jednak do ściany walczących o wyzwolenie Ukrainy Polska jest także w Kazachstanie Rok Świni (w Polsce) PiS=RM? Ketman Stracił pan dobrą okazję by milczeć, panie Rafale Gra trwa Film Wajdy nie powstanie Kto zapisywał się do PZPR w 1978 roku Nie tylko Jerzy Giedroyć Odchrzańcie się od Berezy Posłuchajmy specjalistów, którzy wiedzą co mówią Fala Erystyka nieświadoma Niewierzący wierzą bardziej Stwórzmy nową lepszą religię Najważniejszy tekst w ciągu ostatnich 20 lat Massa tabulettae w GW I wespół w zespół, by moc móc wzmóc! Skalskiego wielkie oburzenie niczym

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (27)

Inne tematy w dziale Polityka