Nie wiem co i dlaczego stało się z interesującym tekstem Paliwody dotyczącym salonu.
Komentarz, który chciałem umieścić pod tym tekstem ma charakter dość autonomiczny dlatego licząc, że może kogoś zainteresować umieszczam go jako oddzielny post.
Paweł Paliwoda napisał:
"Najlepsze periodyki naukowe na świecie nie płacą za teksty. Nagrodą dla ich autorów jest sama możliwość zaistnienia na takich forach."
Jednym z najlepszych periodyków w fizyce jest darmowy, z wolnym dostępem dla wszystkich, autorów i czytelników portal http://aps.arxiv.org (Open access to 449,709 e-prints in Physics, Mathematics, Computer Science, Quantitative Biology and Statistics). Mogłoby się wydawać, że szybko stanie się śmietnikiem prac odrzuconych przez recenzentów regularnych czasopism. I tu zaskoczenie. Poziom artykułów na tym forum nie odbiega od standardów pism takich jak Physical Review czy nawet Science, Nature! Co więcej słabsi autorzy wciskający gnioty do innych pism, jeśli już zdecydują się na umieszczenie czegoś na http://aps.arxiv.org to są to ich najlepsze prace, częściej cytowane niż inne.
Wpisy w Wikipedii to również dobry przykład funkcjonowania otwartego, samoregulującego się forum.
Dlatego sugerowałem Gospodarzom (http://jankepost.salon24.pl/index.html#comment_656454) przyjęcie podobnych zasad w ich salonie. Chodziło o wprowadzenie prostego mechanizmu uwzględniającego stopień wzbudzanego zainteresowania. Proponowałem mianowicie, żeby na SG trafiały wszystkie posty automatycznie i jednocześnie, żeby czas wyświetlania postu na SG był pochodną liczby komentarzy.
Poza tym zgadzam się z Nurni, gdy twierdzi, że "blogosfera nie znosi żadnych ograniczen, choćby wypływających z skadinąd słusznych obserwacji."
Pisania kilku "błahych zdań tak skonstruowanych, aby budzić polityczne emocje i przyciągać ostre polemiki z obydwu stron." administracyjnie nie da się wyeliminować, bo gdzie miałaby przebiegać granica i kto miałby ją ustalać? Sądzę że wspomniany wyżej mechanizm okaże się skuteczniejszy również w tym zakresie.
Jeszcze jedna uwaga nieco spoza tematu postu, do której skłonił mnie jeden z komentatorów (Jacek), twierdząc, że jeśli "ktoś nie jest skłonny do tego aby to co napisał podpisać swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem to powinien milczeć". Temat pewnie poruszany już wielokrotnie w salonie. Cóż, powiem o sobie przypuszczając, że podobnie rzecz motywuje wielu innych anonimowych blogerów. Dziennikarstwo ani polityka ani żadna choćby luźno powiązana dziedzina (historia, socjologia, ...) nie jest moim zawodem. Moje wypowiedzi na forum mają charakter swobodnych komentarzy szeregowego obserwatora pragnącego podzielić się z innymi swoimi spostrzeżeniami, przemyśleniami dotycząvcymi sfery publicznej, ciekawego kofrontacji z opiniami innych blogerów. Nie chciałbym, aby wygłaszane przeze mnie na tym forum opinie w jakikolwiek sposób wpływały na moją pracę zawodową, na stosunek kolegów w pracy, podwładnych. I tylko tyle. Czy to wystarczy panie Jacku?


Komentarze
Pokaż komentarze