W dzisiejszym wydaniu GW Jacek Fedorowicz w felietonie p.t. "Skansen mój widzę ogromny" rozprawia się z TVP (http://wyborcza.pl/1,75475,5480846,Skansen_moj_widze_ogromny.html). "Z grubej rury" i trzeba przyznać i w swoim stylu (lekki humor w połączeniu z odrobiną stylu akademickiego):
"W telewizji państwowej do wyprodukowania przeciętnej godziny programu potrzebnych jest tak gdzieś ze dwadzieścia razy więcej osób niż w telewizji prywatnej. (..) skansen pod nazwą TVP marnuje grube miliony nie tylko poprzez tzw. przerosty zatrudnienia. (...) TVP wymusza marnotrawstwo poprzez typowo socjalistyczną zasadę, że każda przyznana suma pieniędzy musi być wydana, choćby na zakup śniegu w ostrą zimę, bo jeżeli nie, to przepadnie. Pamiętam z doświadczeń własnych, że z puli "na rekwizyty" nie można wydać ani złotówki na nic innego, np. na aktora, gdy pula "na aktorów" nagle okazuje się za mała, i nie ma znaczenia, że bez tego aktora skręcić się nie da, a nadmiar rekwizytów rozsadza magazyn. Trwa dyskusja o abonamencie, misji, u- i odpolitycznieniu telewizji i wciąż milcząco przyjmuje się, że ze wszystkich nieszczęść, jakie mogłyby ewentualnie dotknąć w przyszłości telewizję, największym jest prywatyzacja. "
Tyle Jacek Fedorowicz.
No cóż, Jacek Fedorowicz należy do tych, których najbardziej cenię. Wszak to On obalił komunizm, a nie Wałęsa czy inni , którym tak się wydaje. Obalił komunizm razem z Wolskim, Kaczmarkiem, Zębatym, Zaorskimi, Tymem, Bareją, Rybińskim, Krystyną Sienkiewicz, Pietrzakiem, Marią Czubaszek, Olgą Lipińską, Waligórskim, Laskowikiem i Szpotańskim, że wymienię pierwszych z brzegu z nadzieją, że wielu innych, niewymienionych, a o równie wielkich zasługach dla obalenia komunizmu wybaczy mi.
Otóż Jacek Fedorowicz obalił komunizm śmiechem. Moje pokolenie wchodzące w życie dorosłe w latach siedemdziesiątych, inaczej niż pokolenia 56 i 68, nawet nie próbowało walczyć, nie mówiąc o poprawianiu komunizmu. Dla nas był to cyrk w budowie, czysty surrealizm, z którym walka byłaby tak samo śmieszna jak sam cyrk. Zgrywa, happening, taki jak Wrocławska Pomarańczowa Alternatywa Majora, to była jedyna możliwa odpowiedź na komunizm. Wszystko dzięki Jackowi Fedorowiczowi i jego kolegom.
Zabił Jacek Fedorowicz komunizm śmiechem, ale nie tylko śmiechem. Był dla nas także wzorem postawy świadomej opozycji do kolektywnej mentalności, tak dobrze oddanej w filmach Barei i w Rejsie.
Co zatem takiego stało się,że dzisiaj głos Jacka Fedorowicza jest nieodróżnialny od mainstreamu medialnego. Gdzie podział się Jacek Fedorowicz, wielki indywidualista?
Telewizja publiczna... Dyskusja toczy się nie od dzisiaj. Większość argumentów już padła wielokrotnie, gorzej, jak to zwykle bywa, z ich percepcją po różnych stronach sporów...
Jacek Fedorowicz nie posuwa tematu dalej ani o milimetr. Wpisuje się za to swoim felietonem w doraźną rozgrywkę. Staje się żołnierzem kolektywu mainstreamowego na froncie walki o... Właśnie o co? O to żeby uwłaszczona ubecja przejęła ostatnią redutę wolnego słowa? W Polsce wszak, jak w Trzecim Świecie, nie ma wolnego biznesu, jest poubecki układ mafijnopodobny. Jeśli przypadkiem pojawi się ktoś spoza, to kończy jak Kluska czy Olewnik.
Prywatyzacja TVP oznaczałaby oddanie Ubekistanowi tego co już kontroluje ale w niedostatecznym w swoim przekonaniu stopniu (być może przekonaniu słusznym, choć nie jestem tego pewien widząc rozpieranie się różnych lisów). Mielibyśmy kolejny Polsat lub kolejne TVN. Czy tego chce Jacek Fedorowicz? Żeby wirtualna rzeczywistość Gazety Wyborczej stała się obowiązkowa dla wszystkich? Czy chce powrotu do jedynie słusznej linii?
Trudno mi w to uwierzyć.
Ale nawet jeśli przekroczył niechcący granice Matrix'a, to i tak będę Go cenił. Zawsze będę cenił Jacka Fedorowicza za zabicie komunizmu śmiechem.
PS. Bardzo rad byłbym móc ponownie oglądać w TVP dziennik "DTV". Nie znam kulis wycofania programu.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)