Stefan Niesiołowski nie jest postacią jednoznaczną.
Mamy drugą połowę lat 60-tych. "Masy pracujące miast i wsi" redukują swoje aspiracje do poszukiwania papieru toaletowego i sukcesami w tej dziedzinie budują poczucie swojej wartości. Rewizjoniści zwierają szeregi w "walce o socjalizm z ludzką twarzą", a Andrzejewski pokazuje przyjaciołom Miazgę, przez co zostaje wyrzucony przez tychże przyjaciół z salonów, o których w Miazdze pisze. Co robi Niesiołowski? Niesiołowski daje się uwieść idei niepodległości, wciągnąć, przerwanej terrorem i papierem toaletowym, polskiej tradycji niepodległościowej.
Druga rzecz, choć mniejszego kalibru, to dla rozumienia postaci ważna. Końcówka rządów koalicji AWSu kierowanego przez prof. Buzka. Tytaniczna praca, wielkie śmiałe projekty ustawiające Polskę na tory przyśpieszonego ucywilizowania po przerażającej stagnacji i re instalacji agentury przez SLD z prezydentem Kwaśniewskim na czele. Jednocześnie totalna nagonka we wszystkich mediach z wyjątkiem kilkudziesięciotysięcznego Życia Wołka i Rzeczpospolitej. W odwecie, tę pierwszą gazetę wkrótce sąd unicestwia wyrokiem skazującym za prawdę o Kwaśniewskim w Cetniewie, która prawdą dla sądu nie jest, a tę drugą zatyka Gauganem...
Gdy pod koniec kadencji wielu polityków AWSu stawia na koalicji rządowej krzyżyk, Niesiołowski zachowuje lojalność do końca i pięknie tonie wraz z okrętem. W sumie Stefan Niesiołowski po 1989 roku spełniał pozytywną rolę często stojąc po stronie słabszych, a jego wypowiedzi, jeśli przebijały się do mediów, w jakimś stopniu neutralizowały michnikowszczyznę.
Wydawało się, że jego niechlubna "przygoda" ze służbami PRLu, z której musiał wyjść nieźle poturbowany psychicznie, nauczyła go pokory i dystansu do działań radykalnych. Poważnym cieniem kładzie się jednak ukrywanie przed zadenuncjowanymi przyjaciółmi całej prawdy o tych wydarzeniach.
Dla mnie wielką zagadką pozostaną powody, dla których rozsądny i nonkonformistyczny polityk o orientacji chadeckiej, Stefan Niesiołowski przemienia się w bulteriera obcej sobie ideologii i taniego populizmu, popełnia błąd za błędem, sięga po środki nieetyczne narażając się na bolesne kontry, jak choćby ta ostatnia FYMa, którą gorąco polecam wszystkim uwiedzionym przez salon.


Komentarze
Pokaż komentarze